Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. francuska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. francuska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 maja 2021

"Felix i Niewidzialne Źródło" - Eric-Emmanuel Schmitt

Pytaniem, które często wywołuje kontrowersje na naszym polskim podwórku jest "czy duchowość i religijność to to samo?" A z tego pytania wynikają dalsze. Pytania o sens życia. Pytania o moralność. Pytania o wiarę. Takich pytań można postawić wiele i zapewne znajdzie się tyle odpowiedzi, ilu ludzi będzie chciało na te pytania odpowiedzieć. 

Eric-Emmanuel Schmitt nie odpowiada na te pytania, ale w Cyklu o Niewidzialnym przedstawia różne formy duchowości. Czerpiąc z wielu źródeł możemy sami poszukać nowych pytań oraz odpowiedzi na nie. (A czy je znajdziemy to już nasza sprawa.) Poprzednie opowiadania zawierają nawiązania między innymi do buddyzmu, islamu czy chrześcijaństwa. Felix i Niewidzialne Źródło odwołuje się do animizmu.

Jest to opowiadanie niedługie i nieskomplikowane. Poza Felixem i Fatu, jego mamą, która pewnego dnia przestała się uśmiechać, poznajemy stałych bywalców kawiarni "w Robocie". Kawiarnia należy do Fatu, a jej goście to najznamienitsze indywidua, z których każdy ma inny sposób na życie. I chociaż nie mamy wielu stron na zapoznanie się z nimi, to możemy czerpać z ich życiowych mądrości. Wspólnie z nimi, Felix próbuje znaleźć sposób na przywrócenie Fatu życia. 

Strona po stronie, razem z Felixem będziemy szukać pomocy dla Fatu. I nie tylko dla niej, bo Felix sam nie da rady nic wskórać. Wspólnie będziemy zastanawiać się kto może pomóc, jak może pomóc i dlaczego może pomóc. Jak będzie cena i czy każdą cenę warto zapłacić. Mimo tych poważnie brzmiących pytań Felix i Niewidzialne Źródło jest opowiadaniem, które częściej wywołuje na twarzy uśmiech niż smutek lub nostalgię. Jest to opowieść o poszukiwaniu siebie, sensu życia i swojego miejsca w świecie.

I na koniec cytat, który wyjątkowo mi się spodobał:
"- Patrz poza to, co widzialne. Patrz na niewidzialne. Szukaj duszy, która sprawia, że wszystko staje się widoczne poza widzeniem. I karm się siłą świata, która go podtrzymuje. Niewidzialne źródło jest wszędzie, zawsze, tam gdzie znajdujesz się ty, i możesz je uchwycić. Ten, kto dobrze patrzy, w końcu zobaczy."

~ "Felix i Niewidzialne źródło", Eric-Emmanuel Schmitt, wyd. Znak 


Seria: Cykl o Niewidzialnym
Tytuł: Felix i Niewidzialne Źródło
Tytuł oryginalny: Felix et la source invisible
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Ilość stron: 168
Wydawnictwo: Znak
Link do książki na lubimyczytać.pl: LINK

sobota, 30 lipca 2016

"Widmo" - Pierre Boileau, Thomas Narcejac

Tytuł: Widmo
Tytuł oryginalny: Les Diaboliques
Autor: Pierre Boileau, Thomas Narcejac
Ilość stron: 144
Wydawnictwo: C&T

Czego to nie znajdzie się na półce, gdy bardzo chce się znaleźć "coś do przeczytania", a wymagania nie są wygórowane? Wyciągając co cieńsze książki z szafy natrafiłam na Widmo. Opis na okładce zaintrygował mnie, więc wrzuciłam książkę do torby by móc zapoznać się z historią jeżdżąc komunikacją miejską.

Fernand, wraz ze swoją kochanką Lucienne planują morderstwo. Ofiarą ma być nie kto inny, jak żona Fernanda - Mireille, a motywem pieniądze z ubezpieczalni. Wszystko idzie zgodnie z planem dopóki ciało martwej kobiety nie znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Miasto spowija mgła, a w niej łatwo stać się widmem...

Powiem szczerze, że nie udało mi się rozwikłać zagadki przed końcem książki. Razem z głównym bohaterem popadałam w obłęd, a przecież rozwiązanie było takie oczywiste... Co za tym idzie, przyznaję, że intryga, plan i aura tajemniczości spowijająca wszystkie wydarzenia czynią powieść niezwykłą. Miłą dla wyobraźni oraz szarych komórek.

Postaci, z którymi obcujemy i możemy lepiej poznać, są trzy. Fernand, Lucienne i Mireille. Oprócz nich pojawia się kilku bohaterów, dość przelotnie, bez większego znaczenia, ale nakreśleni są z odpowiednią starannością. Jeśli zaś chodzi o trójkę głównych bohaterów, to najlepiej dane jest nam poznać Fernanda. Obserwujemy jego zmiany nastrojów, reakcje w różnych sytuacjach, poznajemy jego myśli. Lucienne i Mireille znamy głównie z tego, co wie i co wyobraża sobie na ich temat Fernand. Mimo to charakterystyka wszystkich jest wystarczająca na potrzeby kryminału. Nie wiemy za dużo, ale myślimy, że tak nie jest.

Jeśli do ciekawego pomysłu i wyglądających na przeciętnych bohaterów dodamy odpowiedni styl, to uzyskamy świetną powieść kryminalną. W przypadku Widma tak właśnie się stało. Język, którym posługują się autorzy powoduje zamieszanie, chaos i obłęd. Narracja odbywa się w formie trzecioosobowej, ale śledzimy głównie losy Fernanda. Sprawia to, że jego odczucia stają się naszymi.

Polecam na prawdę mocno wszystkim miłośnikom thrillerów i kryminałów. Widmo to nie jest długa powieść, ale czyta się ją z zapartym tchem.

Ocena: 8/10 (znakomita)

wtorek, 2 lipca 2013

"Trucicielka i inne opowiadania" - Eric-Emmanuel Schmitt

Tytuł: Trucicielka i inne opowiadania
Tytuł oryginalny: Concerto a la memoire d'un ange
Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Ilość stron: 245
Wydawnictwo: Znak
Ocena: 7/10 bardzo dobra

Opowiadania Schmitta znów zrobiły na mnie wrażenie. Oprócz samej treści zachwycam się również wydaniem - przepiękna okładka i na prawdę przyjemna dla oczu, ułatwiająca czytanie czcionka. Książka lekka, ale tylko objętościowo, bo tak całkiem "lekko" się jej nie czyta. Zmusza do refleksji i pobudzenia wyobraźni - prawdziwa uczta dla duszy! 


Trucicielka i inne opowiadania to zbiór czterech opowiadań i fragmenty dziennika autora, które zostały napisane podczas pracy nad książką. 

Czy stara kobieta na prawdę zabiła trzech swoich mężów i kochanka? Przez lata upierała się, że nie była winna ich śmierci, ale gdy w parafii pojawia się nowy, młody proboszcz postanawia wyznać mu na spowiedzi wszystkie swoje grzechy. Tylko czy zbrodnie, o których mówi Marie, są prawdziwe, czy może to tylko próba zdobycia kolejnego widza?

Co musi przeżywać ojciec, który z dala od lądu dowiaduje się o śmierci córki? Greg, któremu kapitan przekazał taką właśnie wiadomość, zamiast opłakiwać zmarłe dziecko zastanawia się, której z czterech córek nie zobaczy już więcej. Odkrywa przy okazji, że tak na prawdę nie zna żadnej z nich... 

Czy świadomość, że doprowadziło się do czyjejś śmierci może zmienić człowieka? Czy człowiek, który przeżyje tragiczny wypadek pozostanie takim, jakim był wcześniej? Axel i Chris to młodzi, nieźle zapowiadający się muzycy, których rywalizacja zmieniła na zawsze. Po latach odkrywają siebie na nowo, by utwierdzić się w przekonaniu, że nic nie jest takie, jakim to sobie wyobrażaliśmy.

Dlaczego dwoje ludzi żyje ze sobą przez tak wiele lat pomimo ciągłych zdrad, niedopowiedzeń i braku zaufania? Catherine pewnego dnia odkrywa, że z beztroskiej dziewczyny stała się poważną pierwszą damą, stwierdza też z całą pewnością, że już nie kocha swojego męża i to od bardzo dawna. Jakim więc uczuciem go darzy?

Bohaterów tych czterech opowiadań łączy jedna rzecz - obsesja. Paranoja na punkcie, rodziny, sławy i miłości. Każdy z nich doprowadzony jest do obłędu przez jedną myśl, jedną niemalże nieistotną rzecz, która na zawsze odciska piętno w człowieku. Mechanizm obsesji zostaje tu przedstawiony takim, jakim jest - zatruwa umysł i mąci myśli. W dzienniczku autora, który znajduje się na końcu, możemy poznać zdanie Schmitta na kilka kwestii poruszonych w Trucicielce... Przede wszystkim twierdzi on, że człowiek się nie zmienia, tylko jego czyny mogą być mniej lub bardziej dobre albo złe. Ja sama znalazłam tu kilka odpowiedzi na nigdy nie zadane pytania, które bardzo chciałam poznać.

Opowiadania czyta się szybko, nie są długie, ale zawierają w sobie wszystko to, co mieć powinny. Nie czuję niedosytu po przeczytaniu tej książki. Wręcz przeciwnie - jestem jakby bogatsza o nowe spostrzeżenia i zdecydowanie zachwycona opowieściami, które snuły się na kolejnych stronach Trucicielki... . Polecam na prawdę mocno! :)

sobota, 1 października 2011

"Dżuma" - Albert Camus

Tytuł: Dżuma
Tytuł oryginalny: La peste
Autor: Albert Camus
Tłumaczenie: Joanna Guze
Rok wydania powieści: 1947
Ilość stron: 191

Długo zastanawiałam się jak zacząć recenzję Dżumy. Ostatecznie stwierdzam jednak, że streszczanie jej czy opowiadanie o wydarzeniach, które miały tam miejsce jest bez sensu. Książka napisana przez Alberta Camus'a jest na prawdę świetna! Czytało mi się ją ciężko, ale sama fabuła, bohaterowie i nastrój odpowiadały mi. Nie jest to typowa powieść o epidemii czy kataklizmie dotykającym społeczeństwo. Dżuma ma swoje drugie dno.

Dżuma została wydana w 1947 roku, krótko po zakończeniu II Wojny Światowej. Nastój panujący w książce odpowiada nastrojom panującym w tamtym czasie. Dowiedziałam się na lekcji polskiego, że Dżuma jest powieścią paraboliczną: za pomocą "czegoś" mówi o "czymś innym". Autor na przykładzie miasta odizolowanego od świata z powodu choroby przedstawia nam życie mieszkańców gett, ludzi chorych, samotnych, a także zdrowych i obojętnych na krzywdy innych. Każdy z bohaterów powieści Alberta Camus'a jest odpowiednikiem pewnego typu ludzi. Mamy doktora Rieux, który poświęca się całkowicie pomocy chorym, ale mamy także Cottarda, któremu na rękę jest epidemia, bo dzięki niej wzbogaca się na nielegalnym handlu.

Jest to powieść bardzo ciekawa. Obraz ukazujący chorobę i zachowanie ludzi jest realistyczny, odzwierciedla uczucia targające współobywatelami zamieszkującymi Oran. Za równo ta odsłona opowieści, jak i ta mówiąca nam podświadomie o tragedii wojny, jest niezwykle interesująca, wciągająca i pouczająca.

Mimo wszystko poczekałabym z czytaniem Dżumy jeszcze kilka lat, ale co zrobić? Była to moja lektura, więc nie wypadało powiedzieć - "przepraszam, przeczytam w 3. klasie, a nie w pierwszej, bo sądzę, że tak będzie lepiej i zrozumiem więcej."

piątek, 3 czerwca 2011

Stephane Jougla - "Portret Nieobecnej"

Tytuł oryginału: Portrait d'une absente
Tytuł polski: Portret Nieobecnej
Autor: Stephane Jougla
Tłumacz: Joanna Polachowska
Ilość stron: 112
Rok wydania: 2006

Muszę przyznać, że zaciekawił mnie tekst na okładce. Można to streścić tak, że Marie, która zajmuje się wycenianiem mieszkań, wchodzi do jednego z nich i zaczyna przywłaszczać sobie życie jego właścicielki. Zaczyna się od tego, że zjada jej kolację, potem zasypia w łóżku Madeline. Zaczyna ubierać się w jej ubrania... Powoli zaczyna się w nią zamieniać.
Pomysł bardzo mi się spodobał, bo nie każdy może zamienić swoje życie. Marie miała takie szczęście, że znalazła się w mieszkaniu kobiety tak do niej podobnej, że ani przyjaciele, ani mąż nie zorientowali się w zamianie.

Uczucia bohaterki są bardzo rzeczywiste. Równie ciekawe są przemyślenia Marie oraz jej spostrzeżenia. Powolna przemiana w Madeline oraz nabywanie jej nawyków... To wszystko autor Portretu Nieobecnej przedstawił we wspaniały i zachwycający sposób. Potrafił trzymać w niepewności i jednocześnie tworzyć nastrój .

Mimo tego, że pomysł i około 100 stron książki były naprawdę świetne zakończenie nie podobało mi się zupełnie. Moim zdaniem nie wytłumaczyło nic i zakończyło książkę w momencie, w którym powinien nastąpić punkt zwrotny. Trochę też drażnił mnie brak dialogów (były może trzy lub cztery).

Ogólnie książka nie wypadłą fatalnie, ale zdecydowanie nie jest to najlepsza książka, którą czytałam. Dlatego właśnie oceniłam ją na 3/10.

wtorek, 15 marca 2011

"Opowieści o Niewidzialnym" - Eric-Emmanuel Schmitt


Autor: Eric-Emmanuel Schmitt
Tytuł: Opowieści o Niewidzialnym
Tłumaczenie: Barbara Grzegorzewska
Rok wydania: 2005
Ilość stron: 240

"Opowieści o Niewidzialnym" to zbiór trzech opowiadań napisanych przez Schmitta w latach 2001-2004: "Oskar i pani Róża", "Pan Ibrahim i kwiaty Koranu" oraz "Dziecko Noego".

Każda z tych historii opowiada o poszukiwaniu w życiu miłości, ciepła, szczęścia i Boga. Pokazuje, że wiara, niezależnie od tego jaką religię wyznajemy, stanowi nieodłączną część naszego życia. Opowieści te mówią również o śmierci, tolerancji oraz nadziei. Są wzruszające, smutne, a czasem śmieszne i ironiczne - jest w nich to co sprawia, że zaczynamy zastanawiać się nad swoim postrzeganiem świata i duchowego wymiaru życia.

We wszystkich opowiadaniach mamy tez przedstawioną relację dziecka i dorosłego. Czasem ironicznie, a czasem całkiem na poważnie. Okazuje się, że jedni i drudzy mogą sobie dać coś nawzajem i czegoś się nauczyć.

1. Oskar i pani Róża to historia 10-cio letniego Oskara, który jest chory na białaczkę. Z pomocą pani Róży przeżywa 110 lat i przechodzi przez wszystkie etapy życia w zaledwie 11 dni. Wspólnie ze starszą panią odkrywa Boga i pisze do niego listy opisując swoje życie w szpitalu, a także uczucia i myśli. Jest to bardzo smutna i poruszająca historia.

2. Pan Ibrahim i kwiaty Koranu to opowieść o chłopcu, który ma jedenaście lat i mieszka z ojcem na obrzeżach Paryża. Mojżesz przeżył w dzieciństwie odejście matki, a teraz odchodzi od niego także ojciec. Z pomocą przychodzi mu pan Ibrahim - sklepikarz z sąsiedztwa, który na wszystkie pytania o Boga i sprawy przyziemne odpowiada: wiem, co jest w moim Koranie. Jak dalej potoczą się losy chłopca?

3. Dziecko Noego opowiada o prześladowaniach Żydów w czasie okupacji Niemieckiej w Belgi. Jest to historia 7-mio letniego Josepha, który na czas okupacji zostaje pod opieką ojca Ponsa. Opowieść konfrontuje ze sobą religię katolicką, wyznawaną przez opiekuna, z religią żydowską, którą wyznają jego podopieczni, w tym Joseph.

Zachęcam wszystkich bardzo mocno do przeczytania tych trzech opowiadań :)

sobota, 5 lutego 2011

"Świętoszek" - Molier; stosik (1)

. PolsI oto skończyłam dziś zaczętą sztukę Moliera, "Świętoszka". Przyznam, że nie lubię czytać dramatów, ale akcja "Świętoszka" była bardzo interesująca, trochę jak z powieści kryminalnej.

 Molier we wspaniały, trochę przesadny jak to w komediach, sposób przedstawił bohaterów. Tytułowy Świętoszek - pan Tartuffe - udając pobożnego do granic możliwości był w rzeczywistości podłym i chciwym człowiekiem. Potrafił omotać biednego Orgona tak, że nie wierzył własnej żonie i chciał wydać za niego swoją córkę oczywiście czyniąc go jedynym spadkobiercą.

"Świętoszek" przeniesiony w dzisiejsze realia mógłby stać się bardzo poczytną powieścią. Jest w nim obłudnik, który udając dobrego chce wyłudzić pieniądze od uczciwego człowieka obracając go przeciwko rodzinie. Jest też wierna żona poczciwca, w której zadłużył się sprytny naciągacz, córka, którą ojciec postanawia wydać za "przyjaciela" oraz jej pokojówka, która od początku odradza i naśmiewa się po cichu z decyzji Pana domu. Oczywiście znalazł się tu też wielkoduszny i światły książę, który przejrzał naciągacza i oczyścił uczciwego poddanego z zarzutu, którym obarczył go ów kłamca.

Taka powieść mogłaby stać się niezłym kryminałem, jeśli dodalibyśmy do tego ukrywanie przestępcy lub morderstwo. Mogłaby byc też powieścią romantyczną. Jest jednak komedią, która mimo tego, że nie przepadam za dramatami bardzo przypadła mi do gustu.

Kończąc ją uznałam, że skoro w ciągu kilku godzin przeczytałam ja zaraz zabiorę się za kolejne książki i może do końca tygodnia czytając wieczorami uda mi się dokończyć chociaż jedną.Przejrzałam biblioteczkę z przedpokoju i wybrałam kilka dość cienkich książek:
Johan Wolfgang Goethe - Cierpienia Młodego Wertera
Paulo Coelho - Alhemik
Terry Pratvhett - Kolor magii
Margit Sandemo - Las ma wiele oczu
Hermann Hesse - Wilk stepowy.

Mam nadzieję, że przeczytam je jak najszybciej. Poza tym mam również nadzieję, że pomimo tego, że "Świętoszek" jest dramatem i lekturą nikt sie do niego za bardzo nie zrazi i z chęcią o przeczyta.