Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. niemiecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. niemiecka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 czerwca 2014

"On wrócił" - Timur Vermes

Tytuł: On wrócił
Tytuł oryginalny: Er ist wieder da
Autor: Timur Vermes
Ilość stron: 397
Wydawnictwo: W.A.B.
Ocena: 6/10 (dobra)


Już sama okładka i tytuł sugeruje, że ta książka jest czymś nowym, nieprzewidywalnym. To samo mówią nam opinie wystawione przez różne pisma i zamieszczone z tyłu. Z jednej strony zabawna i pełna humoru, z drugiej przedstawia gorzką stronę dzisiejszego społeczeństwa. Świat oczami człowieka z przeszłości i to nie byle jakiego. Hitler we własnej osobie komentuje, irytuje i rozśmiesza. Tylko czy wypada śmiać się z niego lub z nim?

Pewnego dnia na opuszczonej parceli budzi się mężczyzna. Mężczyzna w mundurze Niemieckim z czasów II Wojny Światowej, przekonany, że wczorajszego wieczora jadł kolację z Evą Braun i prowadził wojnę. Coś jest jednak nie tak, bo nikt go nie poznaje. Bezsprzecznie znajduje się w Berlinie, ale mijający go ludzie przechodzą obojętnie lub z zainteresowaniem pokazują go sobie palcami. Znikąd nie słychać niemieckich pozdrowień. Gdzie jest Bormann? Gdzie Goebbels, Himmler? Wszystko nagle staje się jeszcze dziwniejsze, gdy Adolf Hitler odkrywa, że jest rok 2011! Czyli dawno już powinien nie żyć... Zamiast siedzieć bezczynnie z założonymi rękoma postanawia odnaleźć się w nowej sytuacji. Niedługo po przebudzeniu trafia do telewizyjnego show, w którym udaje Hitlera, a ludzie go uwielbiają...

Z początku sytuacja była tak absurdalna, że wszystkie rozmowy, rozmyślania i zdarzenia były komiczne, na prawdę zabawne. Jednak w miarę upływu czasu, z każdym kolejnym rozdziałem zaczynałam odczuwać lekki niesmak lub rozczarowanie. To co z początku wydawało się bardzo obiecujące przeszło w dość monotonną historię, która mimo wszystko wzbudziła mój podziw dla autora. Wykonał kawał dobrej roboty wplatając w powieść historyczne postaci i silne nawiązania do przeszłości - do przeróżnych operacji wojennych, przemówień Hitlera i innych. Ogólnie On wrócił robi dobre wrażenie. Czyta się przyjemnie - język jest prosty w odbiorze. Historia opowiadana jest z punktu widzenia głównej postaci, co wiąże się z dużą ilością przemyśleń i opisów i zdecydowanie mniejszą ilością dialogów. Jednak akcja poprowadzona jest na tyle sprawnie, że nie ma tu dłużyzn i zbędnych treści.

Jeśli kogoś interesują historię w stylu "co by było gdyby" oraz polityczne i społeczne satyry, On wrócił jest historią właśnie dla niego. Polecam serdecznie : )

wtorek, 8 lutego 2011

"Cierpienia Mlodego Wertera" - Johann Wolfgang Goethe

 

Tytuł: Cierpienia młodego Wertera
Autor: Johann Wolfgang Goethe
Liczba stron:191
Rok wydania: 1986

Skończyłam właśnie czytać "Cierpienia młodego Wertera". Książka napisana przez Goethego ukazała się w 1774 roku i obiła się szerokim echem po Europie. Po jej publikacji wśród młodych i wrażliwych ludzi zapanowała "moda na Wertera". Samobójstwa z miłości nie były już tylko drobnymi wybrykami młodzieży, ale stanowiły nową plagę wśród niej.
Książka jest wydana jako zbiór listów, które młody Werter pisał do swego przyjaciela Wilhelma. Opowiada mu o swoich przygodach po wyjeździe z miasta. Już na samym początku trafia do miasteczka, w pobliżu którego znajduje się Leśniczówka. Jadąc na bal wraz z Paniami z okolicy odwiedza ten dom w lesie i poznaje piękną, czarnooką Lotę. Zakochuje się w niej mimo uprzednich napomnień towarzyszek podróży, w których przestrzegały go aby tego nie czynił, ponieważ dziewczyna jest już zaręczona. Werter wiedział o tym doskonale lecz zapałał do niej miłością tak wielką, że nie potrafił bez niej żyć. Mimo ślubu Loty z Albertem, jej narzeczonym, kochał ją nadal i nie tracił nadziei na szczęśliwe zakończenie dla ich miłości.

Po wielu przemyśleniach, snach, marzeniach, staraniach i prośbach postanawia odebrać sobie życie. Wierzy też do końca, że po śmierci, gdy znów spotka swoją ukochaną będzie mógł żyć z nią w pełni szczęścia i miłości. Miłość ich, a zwłaszcza jego do Loty, która poślubiła innego mężczyznę, jest na ziemi Grzechem, którego nie mógł znieść.

Goethe nadał listom Wertera niepowtarzalny klimat. Młodzieniec, który był artystą patrzył na świat inaczej. Ponadto był porywczy i wrażliwy. Dzięki tym cechom Wertera listy jego były składne, pięknie napisane i bezgranicznie wypełnione emocjami. Czytając można było zobaczyć go lub usłyszeć. Każdy zwrot, każde słowo było przemyślane i napisane z uczuciem.

Historia Wertera jest niebanalna. Nie jest bynajmniej historią prawdziwą aczkolwiek do napisanie jej skłoniło Goethego kilka sytuacji i przeżyć. Jednym z nich była jego miłość do pięknej Maksymilianny, którą poślubia kupiec Brentano. Inną równie bolesną dla jego serca było poznanie na balu w Volpertshausen Charlotty Buff, o której względy usilnie zabiegał i jej narzeczonego. Historia Wertera była więc też częściowo jego historią.

Szczerze podobała mi się ta książka. Przeżywałam wszystkie smutki i rozterki Wertera. Mimo to po przeczytaniu jej nie mam myśli samobójczych.:) Zdaję sobie sprawę, że to nie rozwiązuje żadnych problemów. Jednak mimo to wierzę w słowa Goethego: "Byłoby źle, gdyby ktoś nie miał w swym życiu okresu, kiedy mu się wydaje, że Werter został napisany tylko dla niego".

Polecam!