Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 7/10. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 maja 2016

"Dawca" - Lois Lowry

Seria: Dawca
Tytuł: Dawca
Tytuł oryginalny: The Giver
Autor: Lois Lowry
Ilość stron: 293
Wydawnictwo: Galeria Książki

Pierwsza była książka... Niestety (a może "stety") nie w moim przypadku. U mnie najpierw był film, który zachwycił i zainspirował do sięgnięcia po pierwowzór. Kiedy więc udało mi się sięgnąć po Dawcę byłam nastawiona bardzo pozytywnie.

Czy wyobrażacie sobie świat, w którym wszystko jest jednakowe? Specjalnie wyselekcjonowane kobiety rodzą dzieci, następnie odpowiednio dobrane pary wychowują je. Każde dziecko podczas gali urodzinowej otrzymuje taki sam prezent. O tej samej godzinie wszyscy jadają śniadania, obiady i kolacje. Przed snem każda komórka rodzinna odprawia ten sam rytuał dzielenia się ze sobą uczuciami minionego dnia... W takiej społeczności żyje Jonasz. Jednak chłopak ma w sobie coś niezwykłego. Ta niezwykłość sprawia, że podczas Gali Dwunastolatków, na której wszyscy otrzymują przydzielone im życiowe role, Jonasza spotka niemała niespodzianka. Dla niego, ale również dla innych, nic już nie będzie takie samo. Chłopak przy pomocy Dawcy będzie musiał zmierzyć się z przeszłością, z ostatnimi wspomnieniami ludzi, które pozostały po nastaniu Jednakowości. Jak z prawdziwymi emocjami poradzi sobie on i inni?

Wizja świata przedstawionego w Dawcy jest jednocześnie utopijna i mocno niepokojąca. Na pierwszy rzut oka mamy społeczność idealną - bez konfliktów, bez różnic, bez zawiści. Wszyscy chodzą najedzeni i mają gdzie spać. Można przejść przez życie pokonując kolejne szczeble edukacji i społecznego awansu. Otrzymać i z zaangażowaniem wykonywać swoją pracę nie zastanawiając się nad życiem i śmiercią. Jednak na rzecz jednakowości porzucono indywidualność. Pozbyto się jej na wiele sposobów - odrzucono więzi rodzinne, wspomnienia, kolory... Przerzucono odpowiedzialność z jednostki na ogół. Nie nauczono moralności. Ludzie zostali pozbawieni możliwości wyboru, możliwości popełniania błędów i życia według własnego planu.

No właśnie - ludzie. To oni tutaj grają pierwsze skrzypce. Przyglądamy się ich codziennym rytuałom, przysłuchujemy rozmowom i wyciągamy wnioski. Możemy ocenić ich patrząc własnymi oczami, oczami Jonasza, Dawcy i ich samych. Za każdym razem będziemy widzieć inaczej. 

Książka napisana jest bardzo sugestywnie. Język nie jest wyszukany, ale precyzyjny. Zastanawialiście się na przykład jak opisać i nazwać kolor bez używania słowa "kolor"? Autorce się to udało za co należą się wielkie gratulacje. Dawca nie jest książką o dużej objętości - 293 strony to dużo więcej niż w rzeczywistości. Mimo to, a może właśnie dlatego, książka ma swój urok. Opowiada pewną historię i daje czytelnikowi do myślenia nie wyczerpując tematu. Polecam bardzo mocno.

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

piątek, 25 marca 2016

"Ofiara losu" - Camilla Läckberg

Seria: Czarna Seria
Tytuł: Ofiara Losu
Tytuł oryginalny: Olycksfägeln
Autor: Camilla Läckberg
Ilość stron: 447
Wydawnictwo: Czarna Owca

Niesamowite ile czasu potrzeba na przeczytanie, a ile na podsumowanie książki! Ofiarę losu skończyłam prawie zaraz po tym, jak wzięłam ją do ręki, ale zanim przyszedł moment żeby wszystko poukładać sobie w głowie i przelać myśli "na papier" minęło parę długich dni.

W Tanumshede, gdzie znajduje się posterunek policji, mają nagrywać reality show. Do miasta przyjeżdżają młodzi i gniewni, "gwiazdy", których losy śledzi cała Szwecja. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, szczególnie dla służb porządkowych, gdyby nie równolegle prowadzone śledztwo w sprawie wypadku drogowego. Jak najlepiej rozdysponować zasobami ludzkimi, by dbać o bezpieczeństwo przyjezdnych i szukać winnego śmierci, która na wypadek nie wyglądała? O tym, jak i o swoim ślubie i innych problemach z przeszłości będzie musiał pomyśleć Patrik Hedstrom. 

Kolejny świetny kryminał Camilli Läckberg, który miałam okazję przeczytać! Znani nam bohaterowie borykają się ze swoimi problemami i muszą odnaleźć się w zupełnie nowych rolach. Pojawiają się też nowi, którzy wnoszą do powieści nieco świeżości, nowe spojrzenie na sprawy zaprzątające głowy miejscowym. Charakterystyka postaci jak zwykle jest mocnym punktem tej historii - nikt nie jest całkiem dobry, albo całkiem zły. Każdym coś kieruje i my możemy dowiedzieć się co, poczuć się trochę jak każdy z bohaterów Ofiary losu. Kim jest tytułowa "ofiara losu"? Dowiemy się na końcu! Jednak możemy już wcześniej snuć teorię na ten temat uważnie czytając zamieszczone co jakiś czas fragmenty czyichś wspomnień, opowieści z przeszłości. Może się udać (mi wyszło!).

Czymże jednak byliby bohaterowie bez historii, w której występują? Niczym  zapewne. Dlatego teraz na oklaski zasługuje fabuła, zagadka, której rozwiązanie można powierzyć tylko tym, którzy znają się na rzeczy. Wypadek drogowy, reality show, bajki dla dzieci, niechęć do alkoholu... Czy któraś z tych rzeczy miała rzeczywiście istotny wpływ na przebieg śledztwa? Czy i bez tego policjantom udałoby się namierzyć sprawcę? Przełomy, zwroty akcji i błyskotliwe pomysły to tylko niektóre w elementów nadających powieści tempa. Wokół wątku głównego pojawiają się bowiem poboczne, równie interesujące. Przygotowania do ślubu Eriki, nowa znajomość komendanta policji czy wreszcie relacje między uczestnikami programu. Razem to wszystko składa się na trzymająca w napięciu historię, śledztwo, którego rozwiązania sami nie poznamy. Żeby się dowiedzieć kto, co i dlaczego trzeba sięgnąć po Ofiarę losu.

Ocena: 7/10

piątek, 19 lutego 2016

"Pomnik Cesarzowej Achai: Tom 3" - Andrzej Ziemiański

Seria: Achaja
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai: Tom 3
Autor: Andrzej Ziemiański
Ilość stron: 793
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Kolejny tom poszukiwań Pomnika Cesarzowej Achai za mną. Chociaż czytanie zabrało mi więcej czasu niż miało to miejsce z poprzednimi dwiema częściami, to muszę przyznać, że autorowi nie brakuje pomysłów na zaskakiwanie czytelnika. To nie z monotonii, a jedynie z obowiązku na chwilę musiałam odłożyć książkę na półkę. Jednak szybko do niej wróciłam.


Wiadomo już, że to, czego tak zawzięcie poszukuje inżynier Wyszyńska, a wraz z nią inni, znajduje się w Wielkim Lesie. Takich po tej stronie gór jest kilka. Dwa zostały już odwiedzone, teraz za cel obrane zostało Banxi. Kolejny niezbadany i niezmierzony przez nikogo obszar zamieszkiwany przez potwory. Rodzi się pytanie - kto pierwszy tam dotrze? Co może ugrać na tym Shen, co Tomaszewski, a co czarownica Kai? Dla jednych zaczyna się wyścig z czasem, dla pozostałych walka o zmiany. Jak potoczą się ich losy?

Kolejny tom i kolejni bohaterowie zostają zamieszani w sprawę. Co za tym idzie, pojawiają się nowe wątki, które urozmaicają nam pobyt po tej stronie gór. Na szczęście wszyscy zostają dość zręcznie wpleceni w fabułę. Poza tym nie sprawiają, że zapominamy o tych, których znamy już od dawna. Dowiadujemy się nowych rzeczy chociażby o pochodzeniu inżynier Wyszyńskiej czy chorobie Aie. 

Zależnie od tego kto będzie patrzył na plus, albo na minus, będzie pomysł na historię świata. W Tomie 3 dowiadujemy się o niej całkiem sporo. Jak powstał? Kiedy i dlaczego zniknęli bogowie? Kto odwiedził Ziemców, by spróbować ich "naprawić"? Podobał mi się sam fakt tworzenia tej mitologii, tej historii świata, który teoretycznie złączony jest z naszym. Początki zawsze są ciekawe.

Przede mną jeszcze dwie części. Jedna stoi już na półce i czeka na swoją kolej, druga w maju ma pojawić się w księgarniach. Zobaczymy co będzie działo się dalej... :)

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

piątek, 29 stycznia 2016

"Pomnik Cesarzowej Achai: Tom 2" - Andrzej Ziemiański

Seria: Achaja
Tytuł: Pomnik Cesarzowej Achai: Tom 2
Autor: Andrzej Ziemiański
Ilość stron: 701
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Kolejną część Pomnika Cesarzowej Achai udało mi się skończyć jeszcze podczas przerwy świątecznej, ale początek stycznia (a w zasadzie cały styczeń do tej pory) nie sprzyja czytelniczym ekscesom. Dlatego też była potrzebna chwila, by wziąć się za recenzję.

Poszukiwania pomnika Achai trwają w najlepsze. Skoro nie udało się go znaleźć w Wielkim Lesie w Dolinie Sait, to trzeba przenieść się w kolejne miejsce. W pobliże ruin ogromnego niegdyś miasta Syrinx udaje się inżynier Wyszyńska. Jej śladem podąża Tomaszewski z czarownicą Kai u boku i grupą miejscowych inżynierów. Ich wyprawa jest następstwem sojuszu podpisanego między Arkach i Rzeczypospolitą, na którego mocy Złe Ziemie, leżące na trasie do Syrinx, przechodzą w posiadanie Polaków. Oprócz dyplomacji drogą oficjalną wypracowała się również współpraca na poziomie wywiadów obu mocarstw. Dzięki niej Tomaszewski do spółki z Randem mogli śledzić losy Shen, która po wykonaniu swojej misji trafiła do imperialnego więzienia. Co było w dostarczonym raporcie i kto tak na prawdę dowodzi Siłami Specjalnymi? Kto jeszcze poszukuje Pomnika Cesarzowej?

Tom 2 jest pełen rozwiązań i kolejnych pytań bez odpowiedzi. Wartka akcja,  nowi bohaterowie - to sprawia, że nie ma chwili na nudę. Znane z poprzedniego tomu postaci są bogatsze w doświadczenie, nie tak naiwne jak na początku. Momentami irytuje fakt dokładnie takiego samego przedstawiania relacji między nimi, jak w pierwszej części. Jest to przypomnienie dla czytelnika, ale nachalne. Za to nowe twarze robią to, do czego zostały stworzone - na początku sieją zamęt, by potem stać się kluczową postacią w rozwiązywaniu problemu.

Oprócz wciągającej fabuły bardzo ciekawie zostały przedstawione relacje polityczne między państwami o tak odrębnych, a jednak dość podobnych kulturach. Niuanse w zachowaniu dyplomatów, unikalne rozwiązanie techniczne... Wszystkie opisy miejsc i zdarzeń działają na wyobraźnię.

Tom 2 jest ciekawą kontynuacją Pomnika Cesarzowej Achai i mam nadzieję, że to samo będę mogła powiedzieć o kolejnych. Polecam!

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

piątek, 21 sierpnia 2015

"Zgon" - Gina Damico

Seria: Zgon
Tytuł: Zgon
Tytuł oryginalny: Croak
Autor: Gina Damico
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Aż nie mogę się nadziwić jakim cudem ta książka przeleżała u mnie na półce dobry rok, zanim zdecydowałam się ją przeczytać. Kupiłam ją pod wpływem impulsu, kierowana dobrym wrażeniem jakie wywarła na mnie jedna z recenzji, ale potem długo nie miałam ochoty po nią sięgać. A to wydawała mi się zbyt młodzieżowa, a to oscylująca wokół nie tego na co mam ochotę. I tak z braku większego wyboru Zgon zabrałam na wakacje i... zostałam bezgranicznie wciągnięta do Żniwozony.

Lex z grzecznej i ułożonej dziewczynki nagle stała się młodocianym przestępcą. Nie było dnia, żeby jej rodzice nie zostali wezwani do szkoły, a tłum pobitych lub pogryzionych dzieciaków nie ustawił się przed drzwiami pielęgniarki. Jedni mogliby powiedzieć, że rodzice za mało się nią zajmowali, inni, że to młodzieńczy bunt, nad którym nie są w stanie zapanować. Może i mogli by tak powiedzieć, gdyby nie fakt, że Cordy, bliźniacza siostra Lex, wciąż zachowywała się tak jak przystało na porządną 16-latkę. A może, ale tego zdecydowanie nikt nie mógłby powiedzieć, to wszystko dlatego, że dziewczyna ma zadatki na Mrocznego Żniwiarza, który transportuje dusze zmarłych na drugą stronę? Przyczyna dla dyrektora i rodziców nastolatki nie miała większego znaczenia, liczyły się tylko fakty, a te były okrutne... Z braku lepszego rozwiązania postanowiono, że na wakacje Lex wyjedzie do młodszego brata taty, wujka Morta, który gdzieś, hen daleko, ma farmę, na której dziewczyna będzie mogła popracować.

Jak nie trudno się domyślić (zarówno patrząc na okładkę jak i opis z tyłu książki) cała ta sprawa z Mrocznym Kosiarzem ma gdzieś tam swoje uzasadnienie. Bez wdawania się w szczegóły, które są ogromnym atutem całej tej historii, mogę tylko powiedzieć, że Lex nie jest jedyna w swoim rodzaju. Starannie przemyślana fabuła, niezwykła ilość detali, świeżość tematu, wokół którego wszystko się kręci... To wszystko w parze z charakterystyką bohaterów: ich tajemnicami, wyglądem i wręcz namacalną obecnością, sprawia, że przenosimy się razem z Lex do Zgonu, którego populacja wynosi mniej więcej 80 mieszkańców, i bez wahania wkraczamy w ten dziwny świat.

Na początku bałam się, że będzie to niezbyt poważna, pełna ironii i czarnego humoru książka, o której dość szybko zapomnę. Jednak z każdą kolejną stroną zdawałam sobie sprawę, że mimo wielu ironicznych uwag i specyficznych żartów jest to opowieść okraszona wielkim smutkiem. Pod warstwą sarkazmu i dobrej zabawy kryją się głębokie rany (zabrzmiało dramatycznie...). W każdym razie - jest sporo czasu na śmiech i na fascynację nowym otoczeniem, ale też są momenty, w których, chcąc lub nie, autorka zmusza nas do refleksji. Są też fragmenty, w których miałam ochotę krzyczeć, bo niesprawiedliwość spotykająca bohaterów zdawała mi się nie do pojęcia! Może dlatego, że targało mną tyle sprzecznych emocji, ale też po to, by poznać dalszy ciąg historii sięgnę wkrótce po kontynuację. A tym, którzy Zgonu jeszcze nie przeczytali radzę szybko to uczynić!

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

środa, 25 lutego 2015

"Zabójczyni i Czerwona Pustynia" - Sarah J. Maas

Seria: Szklany Tron
Tytuł: Zabójczyni i Czerwona Pustynia
Tytuł oryginalny: The Assassin and The Desert
Autor: Sarah J. Maas
Ilość stron: 134
Wydawnictwo: Urobos

Kolejna opowieść o młodej Zabójczyni za mną. Miło spędziłam z nią dwie nocne godziny (tak właśnie - otworzyłam książkę kilka minut po północy i odłożyłam ją dopiero po skończeniu, około 2:30). Tak brakowało mi czytelniczych doznań... A przy okazji wróciłam do niedawno wspominanego świata, za którym zaczęłam już tęsknić...

Po wydarzeniach w Zatoce Czaszek (Zabójczyni i Władca Piratów) Celaena zostaje ukarana przez swojego mistrza i wysłana do Milczących Zabójców na Czerwoną Pustynię. Tam ma pod okiem Milczącego Mistrza odbyć szkolenie i przywieźć od niego list polecający. Szybko okazuje się jednak, że kara nie jest tak dotkliwa jak zdawało się młodej Zabójczyni. Ciężko trenuje, ale poznaje smak przyjaźni i wspólnoty. Jest jednak coś co czyni życie sessiz suikast (Milczących Zabójców) i dziewczyny nieco bardziej urozmaiconym. Władający pobliską krainą lord Berick co pewien czas atakuje Twierdzę i pragnie pokonać Milczącego Mistrza. Zabójcy odparli kolejny atak, ale czy to koniec, czy szykuje się coś w co nikt do tej pory nie wierzył?

Zabójczyni i Czerwona Pustynia to nieco dłuższe opowiadanie niż Zabójczyni i Władca Piratów. Jak można się domyślić, dzieje się znacznie więcej. Bohaterowie pojawiające się na Czerwonej Pustyni są stworzeni z nieco większym rozmachem. Ansel, która staje się drugą, zaraz po Celaenie, ważną postacią tego opowiadania, ma swoją ciekawą historię i niezły charakterek. Większość przewijających się przez Twierdzę zabójców to oczywiście szara nieistotna masa, ale kilku, których musimy poznać, wyróżnia się z tłumu. Jak to w takich opowiadaniach bywa język jest prosty i bezpośredni, ale mamy kilka zupełnie charakterystycznych dla tego świata zwrotów i nazw. Klika opowiastek, które kształtują Erileę. 

Jak zwykle, polecam. Jako uzupełnienie Szklanego Tronu oczywiście.

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

poniedziałek, 23 lutego 2015

"Zło czai się wszędzie" - Agata Christie

Seria: Hercules Poirot
Tytuł: Zło czai się wszędzie
Tytuł oryginalny: Evil under the Sun
Autor: Agata Christie
Ilość stron: 214
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Gdy nie wiesz co czytać... sięgnij po kryminał Agaty Christie! Ta złota myśl przyświeca mi od dawna i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Niejednokrotnie sięgałam po dłuższe lub krótsze powieści tej autorki i za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu, że ludzka wyobraźnia nie zna granic. Zarówno jeśli chodzi o popełnione morderstwa jak i domniemane rozwiązania tej czy innej sprawy... Ale może od początku.

Hercules Poirot postanowił wypocząć i sierpniowe dni spędza w uroczym hotelu na Wyspie Przemytników. Ulubionym zajęciem detektywa staje się obserwowanie innych hotelowych gości. Szybko więc zauważa, że szykuje się coś złego... W spokojnej, cichej i słonecznej scenerii dochodzi do morderstwa. Ofiarą jest młoda, atrakcyjna, czarująca (itp. itd.) zamężna kobieta, która w mig potrafi przysporzyć sobie wrogów wśród płci pięknej flirtując z cudzymi narzeczonymi i mężami. Podejrzany, jak to w takich sprawach bywa, jest mąż. Jednak miejscowi śledczy i sławny detektyw szybko dochodzą do wniosku, że motywem mogła być nie tylko zazdrość... Dlaczego i przez kogo Arlena Marsshall została uduszona? 

Zło czai się wszędzie to kolejna trzymająca w napięciu historia autorstwa Agaty Christie. Pozornie nie łączące się ze sobą wątki, kilka drobnostek niepasujących do codziennych wydarzeń, rozmaici goście hotelowi... Wszystkie najdrobniejsze szczegóły mają swoją wartość. Gdy Hercules Poirot podaje nam rozwiązanie na tacy, każdy fragment układanki odnajduje swoje miejsce i zastanawiamy się jak to mogło nam umknąć? 

Jak w każdej powieści Agaty Christie, bohaterowie książki Zło czai się wszędzie obdarzeni są własnym, niepowtarzalnym "ja". Ich portrety psychologiczne, tak ważne dla konwencji powieści kryminalnej, zostały po mistrzowsku wplecione w fabułę. Każdego z nich poznajemy nie tylko przez wzgląd na wydarzenia dziejące się w powieści, ale mamy możliwość zajrzenia do ich przeszłości lub odkrycia pragnień. Dzięki temu łatwiej ulegamy snutym przez autorkę sugestiom, współczujemy słabszym i potępiamy zbyt hałaśliwych. I... spodziewamy się niespodziewanego!

Jest czym się zachwycać! Zawsze zdumiewał mnie fakt, że w tak trzymających w napięciu kryminałach nie ma żadnej gwałtowności. Dochodzenie przeprowadzane jest metodycznie, powoli i dokładnie, a jednak rośnie napięcie i wciąż w niepewności czekamy na werdykt. To jest kunszt, za który uwielbiam Agatę Christie. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachęcić wszystkich do przeczytania książki Zło czai się wszędzie.

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

wtorek, 23 grudnia 2014

"Znak czterech" - Artur Conan Doyle

Seria: Sherlock Holmes
Tytuł: Znak czterech
Tytuł oryginalny: The Sign of Four
Autor: Artur Conan Doyle
Ilość stron: 178
Wydawnictwo: ALGO

Wygląda na to, że znów miałam przerwę w pisaniu. Na szczęście nie w czytaniu - wciąż pochłaniam Filary Ziemi i zanim je skończę jeszcze trochę czasu minie. Tymczasem, łapiąc oddech w okresie Świątecznym, wracam do przeczytanych już książek.

Sherlock Holmes tylko czeka na jakąś wartą uwagi sprawę. Szczerze mówiąc - czeka na jakąkolwiek. Gdy zjawia się panna Morstan nie zwraca uwagi, jak doktor Watson, na jej urodę, ale pochłania każde słowo opowiadanej historii. Trzeba dodać, że niezwykle intrygującej. Otóż, od śmierci ojca co roku na święta otrzymuje jedną perłę. Jest to rzecz niezwykła, ale do tej pory tajemnicą owiane było nie tylko pochodzenie prezentu, ale i darczyńca. Dość niedawno panna Morstan otrzymała list, w którym ktoś nalegał na spotkanie... Nadawca sugeruje, że może wziąć ze sobą dwóch towarzyszy. O eskortę prosi więc Sherlocka Holmesa i towarzyszącego mu doktora Watsona. Razem udają się na spotkanie. Ruszając w drogę nie spodziewają się, że przyjdzie im zmierzyć się nie tylko z przeszłością ojca panny Morstan, ale też z ludźmi gotowymi na wszystko. Z ludźmi, którzy podpisują się Znakiem Czterech.

Nie ukrywam, że znałam zakończenie zanim sięgnęłam po książkę. Wiele razy, w wielu wersjach widziałam adaptacje Znaku Czterech. Jednak książka, to zawsze książka, bez względu na to czy historię się zna, czy nie. Sherlock Holmes powraca i rozwiązuje kolejną, ciekawą i nietypową sprawę. Poszukiwania przeplatają się ze wspomnieniami nadawcy listu (i nie tylko), nietuzinkowe metody śledcze stawiają czoła wyzwaniom stawianym przez sprawę jak i sceptycyzmowi funkcjonariuszy Scotland Yardu. Akcja ma swoje tempo, które nie zwalnia ani na chwilę. Są momenty, w których możemy złapać oddech, ale zaraz znów ruszamy w pościg lub wysilamy nasze zwoje mózgowe by rozwikłać zagadkę.

Pojawiające się w tej części postaci są dość charakterystyczne dla opowiadań o Holmesie. Oczywiście są Sherlock jak i doktor Watson, których relacja staje się coraz bardziej zażyła, pojawia się niezawodna Banda z Baker Street oraz gosposia - pani Hudson. Oprócz nich mamy zaszczyt poznać młodą, urodziwą i bardzo zaradną pannę Morstan, która przychodzi z zagadką do rozwiązania. Tajemniczego nadawcę listu pragnącego sprawiedliwości oraz dziwnego przybysza z nieznanego nam lądu. Jest też standardowo detektyw ze Scotland Yardu, który najpierw znieważa metody Holmesa, potem im pobłaża, a na końcu przypisuje sobie wszystkie zasługi. Mieszanka pierwsza klasa!

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jest to dawka akcji, zagadek i tajemnic, które można rozwiązać w jeden wieczór, a wspominać trochę dłużej. Na prawdę bardzo dobra, polecam (chociaż Sherlocka chyba nikomu polecać nie trzeba... ;) ).

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

wtorek, 2 września 2014

"Szpieg, który mnie kochał" - Ian Fleming

Seria: James Bond
Tytuł: Szpieg, który mnie kochał
Tytuł oryginalny: The Spy Who Loved Me
Autor: Ian Fleming
Ilość stron: 166
Wydawnictwo: Rzeczypospolita

Oderwałam się od pochłaniającego mnie świata fantasy i ponownie sięgnęłam po coś z gatunku sensacji. Kolejna część przygód Jamesa Bonda była zupełnie inna od pozostałych i z pewnością zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. 

Vivienne Michel wróciła do Kanady po pięcioletnim pobycie w Anglii. Zostawiła za sobą szkołę, w której miała stać się prawdziwą damą, kilkoro przyjaciół, parę miłych wspomnień i złamane serce. Była młoda, ale już zdążyła się przekonać czym są zawody miłosne. Postanowiła nie oglądając się na nikogo ruszyć w podróż, zwiedzić Amerykę, poznać kogoś, ale przede wszystkim zadbać o siebie. Nie wiedziała, że w motelu, w którym się zatrzyma spotka ją oferta pracy, a potem całkiem nieoczekiwany zwrot akcji, po którym znajdzie się w samym centrum misternie uknutej intrygi. Nie wiedziała też, że spotka Jamesa Bonda...

Już na samym początku dało się zauważyć odmienność Szpiega, który mnie kochał od innych książek o agencie 007. Powieść napisana została w narracji pierwszoosobowej, a postać relacjonująca nam wydarzenia jest kobietą. Historia nie zaczyna się od super tajnego spotkania agentów, szalonego pościgu czy opisu niebezpiecznego bandziora, ale od przemyśleń i wspomnień Vivienne. Jest to swojego rodzaju traktat o nieszczęśliwej miłości, upadłych nadziejach i istotnych zmianach. To droga do motelu, w którym dziewczyna obecnie się znajduje, w którym rozgrywa się akcja powieści. To nie jest typowa książka akcji, ale odpowiadał mi jej charakter i styl, w którym została napisana. W końcu jest to opowieść nie tylko o życiu pewnej dziewczyny z Kanady, ale o komandorze Bondzie, najlepszym agencie Brytyjskiego MI6! 

Książka nie była gruba, liczyła zaledwie 166 stron, więc pochłonęłam ją w jeden dzień, czytając głównie w tramwaju. Powieść trzymała w napięciu, ale wielu rzeczy można było się domyślić (szczególnie jeśli James Bond jest znany czytelnikowi). Mimo to czytało się przyjemnie i nie uważam, żeby był to czas zmarnowany. Oczywiście padła znana dobrze każdemu kwestia: "Nazywam się Bond. James Bond." i pojawiły się stałe elementy każdej historii agenta 007, czyli walka z oprychami (Horror i Spluwak na prawdę dawali radę), broń ukryta w walizce i piękna dziewczyna. Język jak zwykle prosty, ułatwiający skupienie się na akcji, a nie otoczeniu.

Jedynym minusem tego wydania jest zdecydowanie okładka, która swoją tandetnością mnie osobiście kuje w oczy (ale przecież "książki nie ocenia się po kładce"). No i może trochę już oklepany schemat powieści, który akurat w tej części został nieco zmodernizowany. Poza tym Szpieg, który mnie kochał zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Ian Fleming utrzymał swoją serię na poziomie, a mnie, jako czytelnikowi, nie pozostaje nic innego jak polecić innym i sięgnąć wkrótce po kolejną część Jamesa Bonda.

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

środa, 27 sierpnia 2014

"Assassin's Creed: Tajemna Krucjata" - Oliver Bowden

Seria: Assassin's Creed
Tytuł: Tajemna Krucjata #3
Tytuł oryginalny: The Secret Crusade
Autor: Oliver Bowden
Ilość stron: 492
Wydawnictwo: Insignis

Chwilę temu dowiedziałam się, że zaczęłam przygodę z asasynami nie od pierwszej, ale od trzeciej części... Ale to nic! Moja Prywatna Młodsza Siostra, zakochana za równo w grze jak i książce, powiedziała, że tak lepiej. Wierzę. Sama zaczęłam zbierać informacje i okazuje się, że wydarzenia z Tajemnej Krucjaty poprzedzają wszystkie inne. Czyli początek jak najbardziej chronologiczny.

Chociaż Altaïr, mistrz bractwa asasynów, był powszechnie znaną postacią zarówno wśród swych braci jak i mieszkańców Bliskiego Wschodu, to jego prawdziwą historię znało niewielu. Pod koniec swojego życia postanowił jednak ją opowiedzieć Niccoló, który spisał ją na kartach swojego dziennika. Dzieje Altaïra owiane były tajemnicą, która dotyczyła nie tylko jego, ale również Templariuszy i ich Skarbu. Aby zmyć hańbę, którą się okrył, odzyskać rangę Mistrza i udowodnić oddanie sprawom Zakonu musiał przemierzyć Ziemię Świętą i wyeliminować dziewięciu nieprzyjaciół - cele wyznaczone mu przez Wielkiego Mistrza Al-Mualima. Historia jego dokonać naznaczona była krwią ofiar, ufnością, która nie raz zgubiła młodego Altaïra, zdradą, dzięki której dojrzał i miłością wynagradzającą wszystko. Porażki, zwycięstwa i Credo wyznaczały mu drogę, którą musiał podążyć, by zrozumieć siebie i pomóc Bractwu. Czy jego poświęcenie zostanie wynagrodzone?

Początki mojego romansu z asasynami były trudne. Kiedyś młodsza siostra próbowała przekonać mnie do zagrania w grę, ale nie bardzo mi to szło. Po książkę sięgnęłam trochę z przymusu - na wakacje wzięłam dwa tomy Achai, które skończyłam zdecydowanie szybciej niż zamierzałam. Jedyną książką, która nadawała się do czytania była właśnie Tajemna Krucjata. Gdyby nie fakt, że nic innego nie wpadło mi wtedy pod rękę pewnie odłożyłabym tą książkę po sześciu pierwszych (dość krótkich) rozdziałach. Poza fragmentami opisującymi krajobraz lub sytuację miałam wrażenie, że czytam poradnik do gry. Za każdym razem, gdy na kartach książki gościł Altaïr (a robił to wyjątkowo często) otrzymywałam dokładną instrukcję pod tytułem "co zrobić żeby przejść tą misję". Wrażenie to potęgowało nagromadzenie wyjątkowo długich zdań pełnych czasowników. Na szczęście wraz z rozwojem akcji moje odczucia zaczęły się zmieniać. Może przywykłam do szczegółów dotyczących pokonywania tras dachami i dokładnych relacji ze wspinania się po murze, a może było ich mniej... Nie wiem. Wiem na pewno, że fabuła była na tyle ciekawa, intryga na tyle zagmatwana a postaci tak charakterystyczne, że wszystko inne nie miało już znaczenia. Chciałam po prostu wiedzieć jaki będzie dalszy los Altaïra. Bez względu na to czy będzie musiał skoczyć na wóz z sianem czy pochylić głowę i wtopić się w tłum uczonych.

Zostałam pochłonięta. Oczarowała mnie nie tylko historia Altaïra, ale również klimat i echo czasów, w których rozgrywa się akcja. Bliski Wschód z przełomu XII i XIII wieku zrobił na mnie na prawdę duże wrażenie. Nie dziwię się zatem, że moja Prywatna Młodsza Siostra tak bardzo zafascynowała się kulturą i historią tamtych rejonów.

W grę może jeszcze kiedyś spróbuję zagrać, ale trochą czasu minie zanim się na to zdecyduję. Póki co czytam książki i polecam je nie tylko graczom. Assassin's Creed: Tajemna Krucjata to pełna przygód i tajemnic powieść, która nie raz zaskoczy i wzruszy do łez. Spowoduje złość, gniew i niedowierzanie, ale również współczucie i radość. Ze względu na tematykę i postać samego asasyna - zabójcy nie jest to na pewno książka dla najmłodszych czytelników, ale tym starszym powinna się spodobać. Altaïr zabierze Was w podróż, z której wrócicie odmienieni... : )

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

środa, 20 sierpnia 2014

"Achaja: Tom II" - Andrzej Ziemiański

Seria: Achaja
Tytuł: Achaja: Tom II
Autor: Andrzej Ziemiański
Ilość stron: 643
Wydawnictwo: Fabryka Słów

Kontynuacja przygód Achai - księżniczki Troy oraz czarownika Mereditha i Syriusa, fałszywego księcia była na prawdę wciągająca. Nie powiem, że tak dobra jak pierwsza część, ale wystarczająco dobra, żeby móc się nią zachwycić i czytać z zapartym tchem.

Achaja ucieka. Bez ustanku szuka sposobu na wyrwanie się pogoni. Z piętnem niewolnicy i tatuażem znaczącym luańskie panny z domów publicznych stara się znaleźć dla siebie miejsce. Ale czy zdoła odszukać spokój po tym co przeszła? Nie każda kobieta jest przecież biegła w posługiwaniu się bronią, wojskowej musztrze i dworskich ukłonach równocześnie. Achaja może zapomnieć o świecie, ale świat nie zapomni o Achai. Przyjdzie czas, w którym będzie musiała z powrotem walczyć o swoje.

Syrius i Zaan oraz Meredith pojawiają się w tomie drugim dużo rzadziej. Podczas gdy pierwsza dwójka wciąż dobrze się trzyma na dworze księcia Oriona korzystając z wielu przywilejów, knując i spiskując celem zdobycia jeszcze większej władzy, Czarownik snuje się po świecie to tu to tam próbując spełnić wolę jednego z Bogów.

Ogromnym plusem tej części jest wprowadzenie nowych bohaterów. Oprócz znanych nam z pierwszego tomu postaci możemy poznać niezbyt mądre, ale zaprawione w boju i wierne wojowniczki armii Arkach, nieco zbyt pedantyczną, ale uroczą czarownicę Arnne, Biafrę, syna Królowej, który jest jedynym mężczyzną w armii oraz wiele innych wcześniej wspomnianych lub całkiem niespodziewanych stworów i ludzi. Poza tym towarzyszymy wciąż Achai, Syriusowi, Zaanowi i Meredithowi, którzy stają się nam coraz bliżsi. Autor rozwinął w drugim tomie kilka wątków rozpoczętych w Achai, rozpoczął też kilka nowych. Niektóre, jak kolejna wyprawa wojenna Achai okraszona wielką ilością bitew czy nowatorska gra strategiczna księcia Syriusa przypadły mi do gustu. Inne, związane z tajemniczymi istotami kryjącymi się w wielkiej puszczy, już niekoniecznie. Mimo to muszę przyznać, że zwroty akcji były dość niespodziewane. Fabuła nie była przewidywalna, wiadomo - kilka razy bez trudu domyśliłam się o co tak na prawdę chodzi, ale w większości przypadków nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje. To też zdecydowanie na plus!

Prócz tego muszę przyznać, że wszystko począwszy od języka - zależnie od potrzeb wulgarnego lub kwiecistego, poprzez długie i krótkie dialogi oraz monologi, bohaterów dobrych i złych, fabułę i ubarwiające powieść obrazki splatało się w jedną, bardzo składną całość i nadawało konkretnego charakteru książce. Achaja tom II to świetny dowód na to, że polska fantastyka jest na prawdę dobra! Polecam serdecznie i wkrótce zabieram się za trzeci tom!

Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

piątek, 25 lipca 2014

"Geneza" - Jessica Khoury

Tytuł: Geneza
Tytuł oryginalny: Origin
Autor: Jessica Khoury
Ilość stron: 507
Wydawnictwo: Wilga
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)


Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po Genezie. Był to literacki debiut pisarki i również pierwsze spotkanie z jej twórczością kogokolwiek z mojego otoczenia. Nie czytałam też żadnych recenzji... Opis na okładce sugerował coś innowacyjnego, ale pierwsze kilka stron sprawiło, że zaczęłam się zastanawiać czy ta książka była dobrym wyborem. Cieszę się, że postanowiłam przeczytać ją do końca i nie odkładać na półkę.


Pia jest nieśmiertelna. Urodziła się w Little Cam, stacji badawczej gdzieś w lesie deszczowym i nigdy nie wyszła poza ogrodzenie. Od małego wpajano jej, że jej przeznaczeniem jest zostać naukowcem i stworzyć rasę podobnych do siebie - nieśmiertelnych. Pewnego dnia budzi się w niej Dzika Pia, coś co sprawia, że wychodzi za ogrodzenie. Tam odkrywa, że nie wszystko jest takie proste. Że świat nie jest czarno biały, ale istnieje wiele odcieni szarości. Trzymana do tej pory jak w klatce Pia pragnie wolności, wiedzy dotyczącej świata, w którym żyje i towarzystwa rówieśników. Jednak nie zawsze można dostać to co się chce... Jaką drogę dla siebie wybierze Pia? Czy wbrew logice opuści Little Cam i porzuci swoje dotychczasowe marzenia, czy pokieruje się głosem serca?

Muszę przyznać, że bardzo spodobała mi się fabuła. Pomysł i realizacja były na prawdę dobre. Chwilami irytował mnie tylko styl narracji - pierwszoosobowy. Może to kwestia tłumaczenia, ale momentami miałam wrażenie, że jest zbyt prosty. Bohaterka zdradza zbyt wiele szczegółów, których moglibyśmy się domyślić. Sama Pia jest osobą, która po prostu istnieje. Nie nawiązałam z nią żadnej specjalnej więzi, nie potrafiłam od początku do końca jej zrozumieć, ale nie dało się jej nie lubić. Nie znaczy to, że Doskonała Dziewczyna nie była postacią barwną. Jak wszyscy bohaterowie Genezy miała swoje sekrety, marzenia i motywacje. Naukowcy pracujący w Little Cam, Chłopiec, którego poznała za ogrodzeniem, nawet jaguar - wszyscy mieli własną historię.

Książkę przeczytałam w dosłownie trzy wieczory. Czas szybko mi przy niej mijał, ale nie była porywająca. Nie czułam przyciągającej siły, która nakazywałaby mi sięgnąć po nią w jakiejkolwiek wolnej chwili. Mimo to uważam, że Geneza jest na prawdę ciekawą i pełną emocji książką, którą czyta się przyjemnie : )

środa, 25 czerwca 2014

"Elita" - Kiera Cass

Seria: Rywalki
Tytuł: Elita
Tytuł oryginalny:
Autor: Kiera Cass
Ilość stron: 326
Wydawnictwo: Jaguar
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

Przeczytanie  Elity zajęło mi więcej czasu niż lektura Rywalek. Dlaczego? Książka jest równie interesująca, odkrywa przed nami kolejne sekrety Illei, a co najważniejsze, poznajemy bliżej kandydatki na Królową. Jest jednak pewne "ale" - niezdecydowanie głównej bohaterki zaczyna doprowadzać (mnie) do szału. To dlatego zamiast skończyć Elitę w jeden wieczór spędziłam przy niej przynajmniej trzy. Ma to swoją dobrą stronę: mogłam spędzić więcej czasu w zamkowych murach w towarzystwie księcia Maxona.

America jest jedną z sześciu kandydatek, które biorą udział w Eliminacjach. Z 35 dziewcząt pozostały w zamku tylko one. Jedna zostanie żoną księcia Maxona i stanie się księżniczką, a w przyszłości królową Illei. Zanim to jednak nastąpi America i pozostałe pięć kandydatek muszą udowodnić, że nadają się do pełnienia tej roli. Pod opieką Silvii pobierają nauki dotyczące ustawodawstwa, prawa i historii Illei. Organizują przyjęcia dyplomatyczne, przesiadują na herbatkach z Królową... Jednak nie wszystko jest takie piękne jak się wydaje. Dziewczyny rywalizują ze sobą kierując się nie tylko uczuciem do Księcia, ale również chęcią zdobycia władzy i pozycji społecznej. Ich życiu grozi ciągłe niebezpieczeństwo, ponieważ nikt nie wie kiedy nadejdą Rebelianci i dopuszczą się kolejnego ataku na zamek. Ponadto stało się coś, co spowodowało, że America odsunęła się od Maxona. Chociaż wciąż nie była pewna swojego uczucia do Księcia starała się przy nim trwać, bo on darzył ją sympatią... Kto odpadnie z rywalizacji, a kto zostanie w Zamku? Która z dziewczyn ma największe szanse na zdobycie serca Księcia?

W tej części postaci nabrały koloru. Do tej pory dość schematyczne i szablonowe bohaterki stały się konkretnymi osobami, z którymi możemy się zaprzyjaźnić lub je znienawidzić. Książę również zyskał - przynajmniej w moich oczach. Król i Królowa zaczęli brać udział w życiu dziewcząt z Elity, nie byli już jedynie cieniami przemykającymi przez Wielką Salę podczas posiłków. Zapoznajemy się bliżej również z Gwardzistami, Pokojówkami i innymi ludźmi pracującymi w Zamku. To jest duży plus.

Język również jest przyjemny - współgra z treścią książki oraz nastrojem w niej panującym. Poza tym sama fabuła zaczyna się gmatwać, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Nie skupiamy się jedynie na rywalizacji wśród Dziewcząt, ale na polityce Illei, systemie społecznym i problemach tamtego świata. W cukierkowej otoczce dostajemy kilka mocnych kopniaków, które mają nas trochę rozbudzić.

Jedyne co przyprawiało mnie o mdłości i chęć wyrzucenia książki prze okno to niezdecydowanie Americy - głównej bohaterki, która relacjonuje nam wydarzenia. Do pewnego momentu wszystko było w porządku, równowaga między "chcę", "powinnam" i "trzeba pomyśleć" była zachowana. Jednak w pewnym momencie ta Dziewczyna już nic nie wiedziała, cały czas prosiła o czas do namysłu i robiła głupoty o jakich nie śniło się nikomu. Całym sercem kibicowałam jej i księciu Maxonowi, a ona niszczyła w mgnieniu oka wszystko to, co udało im się stworzyć!

Podsumowując, zostałam przemaglowana, moje uczucia i emocje zmieszano z błotem, a zaangażowanie powinnam pozostawić za sobą. Przyznam jednak szczerze, że tak silnych emocji dawno nie odczuwałam podczas czytania! To sprawia, że zdecydowanie każdemu polecam Elitę. Chociaż nie jest tak wyważona jak Rywalki to przyprawia o dreszcze i zachwyca! Polecam :))

sobota, 17 maja 2014

"Operacja piorun" - Ian Fleming

Seria: James Bond
Tytuł: Operacja Piorun
Tytuł oryginalny: Thunderball
Autor: Ian Fleming
Ilość stron: 277
Wydawnictwo: Rzeczypospolita
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

Trzeba nadrobić zaległości w recenzowaniu książek przeczytanych dawniej. Powracam więc pamięcią do czasu doczytywania książki w tramwaju i pod ławką w czasie lekcji czy na przerwie. Przed Państwem Bond, James Bond w Operacji Piorun.

Podczas lotu treningowego wojskowy samolot ginie z radarów. Nie wywołałoby to paniki, gdyby nie fakt, że na pokładzie znajdowały się dwie bomby atomowe... Po liście od tajemniczej organizacji SPECTRE wywiady wielu państw we wspólnym porozumieniu zaczęły poszukiwania. Jednak nie tak łatwo odnaleźć jeden mały samolot w wielkim świecie. Jest kilka poszlak i niezbyt wyraźnych tropów, którymi można się kierować, ale czy są to dobre wskazówki? Czy plan oparty tylko na domysłach może się powieść? Tak, jeśli do akcji wkroczy najlepszy agent MI6 - James Bond. 

Po raz kolejny 007 ratuje świat. To najprostsze podsumowanie Operacji Piorun. Muszę jednak przyznać, że pomimo utartego już przez Fleminga schematu książkę czytało się bardzo przyjemnie. Było to co typowe w powieściach o Bondzie, czyli niebezpieczeństwo, egzotyka i piękne kobiety (a szczególnie jedna, która odgrywa dużą rolę w rozwoju wydarzeń), było trochę nawiązania do poprzednich części np.: pojawienie się Leitera, agenta CIA, jak również coś nowego - tajna organizacja SPECTRE (co w rozwinięciu i po przetłumaczeniu oznacza Specjalna Egzekutywa ds. Kontrwywiadu, Terroryzmu, Zemsty i Wymuszenia). James Bond musi stawić czoła wyzwaniu i znów wykonać swoje zadanie.

Język jest nieskomplikowany, akcja toczy się szybko i logicznie, bohaterowie są dość schematyczni, ale mają w sobie pewne indywidualności. Do końca będziemy oczywiście trzymać kciuki za powodzenie misji 007. I nie jak można się domyślać - nie zawiedziemy się na nim. Co jednak wydarzy się w tak zwanym "międzyczasie"? Nie wystarczy obejrzeć filmu, trzeba jeszcze przeczytać książkę! Polecam : )

piątek, 16 maja 2014

"Zerwane zaręczyny" - Agatha Christie

Seria: Hercules Poirot
Tytuł: Zerwane zaręczyny
Tytuł oryginalny: Sad Cypress
Autor: Agatha Christie
Ilość stron: 234
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

Nie próżnuję! Pierwszy wakacyjny wieczór za mną i oto przeczytany kolejny znakomity kryminał Agathy Christie! Za sprawą tematu prezentacji maturalnej trochę inaczej niż zwykle podeszłam do lektury, ale na pewno nie wpłynęło to na ocenę. Na pewno nie negatywnie. : )

Na ławie oskarżonych zasiada Elinor Carlisle. Postawiono jej zarzut zabójstwa młodej, ładnej Mary Gerrard, o którą bardzo dbała niedawno zmarła ciotka oskarżonej. Sposób - podanie śmiertelnej dawki morfiny w kanapkach z pastą rybną, motyw - zazdrość... Ale czy Elinor na pewno jest winna? Odpowiedzi na to pytanie będzie szukał najsłynniejszy detektyw - Hercules Poirot!

Akcja, jak zwykle w powieściach Christie, toczy się swobodnie, dość wartkim tempem. Zaczynamy od sali rozpraw, by przenieść się w przeszłość, do wspomnień i wydarzeń minionych, które rzucą nam trochę światła na oskarżoną i zaistniałą sytuację. W toku wydarzeń będziemy świadkami wielu rozmów, niespodziewanych sytuacji, poznamy tajemnice i zaobserwujemy dziwne zachowania bohaterów. W końcu pojawi się również Hercules Poirot, którego zadaniem będzie wykrycie prawdy. Niewątpliwie tą prawdę odkryje, bo sprawiedliwości musi stać się zadość. W końcu moralność, a zatem sprawiedliwa kara, w powieściach kryminalnych odgrywa dość istotną rolę.

Intryga jest niewątpliwie majstersztykiem, gdyby nie błyskotliwy detektyw prawda nie wyszłaby na jaw. Muszę jednak przyznać, że tym razem udało mi się dorównać myślom Herculesa Poirot'a i rozwiązałam zagadkę zanim wyjawił on całą prawdę na samym, samym końcu! Wydaje mi się jednak, że to nie moja błyskotliwość w dedukcji, a skojarzenie z obejrzanym w przeszłości filmem pozwoliło mi wysnuć daleko idące wnioski i odpowiedzieć na pytanie: czy Elinor jest winna, a jak nie ona, to kto?

Nie mniej jednak nie ujmuję tym stwierdzeniem wielkości autorki, która stworzyła kolejną intrygującą powieść kryminalną. Czytało się przyjemnie i z zainteresowaniem. To po prostu kolejny przykład na to, że Christie jest mistrzynią w swoim fachu. Polecam serdecznie! : )

czwartek, 15 maja 2014

"Przyjaciel świata" - Paul Bowles

Tytuł: Przyjaciel świata
Tytuł oryginalny: The stories of Paul Bowles
Autor: Paul Bowles
Ilość stron: 195
Wydawnictwo: PIW
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)


W końcu powróciłam do świata żywych, czyli świata czytających. Pomogły mi w tym opowiadania które zaczęłam na początku tygodnia i w miarę upływu czasu czytałam ich coraz więcej i więcej... Tak przebrnęłam przez czas ustnych matur i wakacje zaczęłam literacko. Teraz pozostaje nadzieja, że będę miała na książki więcej czasu!

Przyjaciel świata to tytuł jednego z jedenastu opowiadań zamieszczonych w książce. Każde z nich jest odrębną historią w żaden sposób nie związaną z pozostałymi. Bohaterowie nie znają się, pochodzą z różnych grup społecznych i wiekowych. Miejsca, w których rozgrywają się poszczególne opowiadania odległe są od siebie o setki kilometrów. Mimo to mamy wrażenie, że coś je łączy. Tym "czymś" jest codzienność. Stykamy się z bohaterami, którzy są z krwi i kości, mają swoje tajemnice, plany i rozterki, funkcjonują jak co dzień. Stajemy się podglądaczami ich niecodziennych, a może całkiem zwyczajnych, zmagań z życiem. 

Już we wstępie możemy przeczytać, że opowiadania powstawały na przestrzeni wielu lat, że nie są jednorodne. Sam styl autora i tematyka jego opowiadań jednych zachwyca i porusza do głębi, a innych drażni i irytuje. Mimo takiego wstępu, odrobinę zniechęcającego, po kilku latach kurzenia się na półce, Przyjaciel świata został przeczytany. I zdecydowanie nie żałuję. Akcja krążąca wokół życia bohaterów toczy się raz wolniej, a raz szybciej, jednak zawsze potrafi zaskoczyć. Mamy do czynienia ze zwyczajnymi ludźmi, którym przytrafiają się raz mniej raz bardziej niezwykłe historie i sami możemy się zastanowić jak byśmy postąpili w ich sytuacji. Autor niejednokrotnie zmusza do refleksji, ale nie narzuca się z umoralniającymi podsumowaniami każdego z opowiadań. Możemy nawet mieć wrażenie, że historie nie zostały dokończone, że mogłoby dziać się coś dalej, ale my znamy tylko fragment. Tylko przez chwilę byliśmy świadkami życia jednego czy drugiego bohatera. 

Podsumowując, jeśli gdzieś znajdziecie ten zbiór opowiadań to na prawdę warto go przeczytać. Nie jest to książka akcji, kryminał czy fantastyka, lekka i niewymagająca skupienia, więc nie nadaje się na lekturę odmóżdżającą, ale czyta się przyjemnie. Na pewno wpadnie do głowy kilka refleksji. Między innymi taka, że w codziennym życiu każdego człowieka może zdarzyć się coś całkiem niespodziewanego i trzeba umieć z tego skorzystać. 

piątek, 7 lutego 2014

"Silmarillion" - J. R. R. Tolkien

Tytuł: Silmarillion
Tytuł oryginalny: The Silmarillion
Autor: J. R. R. Tolkien
Ilość stron: 408
Wydawnictwo: Amber
Ocena: 7/10

Znów dałam ponieść się fali i zostałam oczarowana przez Tolkiena. Będąc pod wrażeniem Hobbita i wspominając sobie wieczorami Władcę Pierścieni postanowiłam sięgnąć po kolejną powieść nawiązującą do historii świata elfów, ludzi i innych przedziwnych stworzeń. W zasięgu mojej ręki znalazł się Silmarillion, który bez wahania chwyciłam i zabrałam ze sobą do domu.

Żeby opisać o czym jest ta książka nie potrzeba może zbyt wielu słów. W zasadzie wszystko zawrzeć można w jednym - historia. Silmarillion to właśnie historia stworzenia świata, w którym przyszło żyć elfom, ludziom i krasnoludom. Jest to opowieść o początkach Ardy, wojnach i sojuszach elfów, ciemności, której przyczyną jest chęć posiadania i władza, wreszcie o ludziach i innych istotach i oczywiście o Silmarillach. Silmarillion opowiada o Pierwszej i Drugiej Erze w historii Ardy. Pojawia się tu wiele imion, rodowodów i miejsc, których próżno szukać na mapach Śródziemia z Trzeciej Ery. Są to jednak imiona warte zapamiętania, bo właśnie tu mają początek wszystkie dalsze historie. Mamy okazję poznać Saurona i jego moc oraz historię pierścieni, która również zawarta jest w książce.

Książka została wydana już po śmierci Tolkiena. Za redakcję i zebranie wszystkich materiałów w jedną całość zabrał się jego syn. Z wielu notatek i wersji trzeba było wybrać te najbardziej spójne. I to się udało. Historia jest logiczna, poukładana i przede wszystkim niesamowicie ciekawa. Mimo wielu miejsc i imion, z którymi trzeba się zmierzyć, czyta się bardzo szybko. Przyznam szczerze, że na początku co chwilę zerkałam do mapki i drzew genealogicznych,  żeby upewnić się, że myślę o dobrym miejscu lub konkretnym bohaterze, ale później nie było już takiej potrzeby.

Na całość składa się kilka części: cztery opowiadania i składający się z 24 rozdziałów Quenta Silmarillion. Wszystkie tworzą zgrabną i spójną całość, dopełniają się nawzajem i często powtarzają. 

Nie ma tu jednego głównego bohatera, któremu towarzyszymy przez całą powieść. W każdym kolejnym rozdziale przyglądamy się historii innych elfów i innych ludzi skupiając się na tych najciekawszych i najbardziej godnych uwagi. Dzięki temu przez Silmarillion przewija się wiele ciekawie wykreowanych postaci, które dokonują niezwykłych czynów. Wszyscy jednak w ten czy inny sposób są ze sobą powiązani.

Książka jest ciekawa i czyta się ją bardzo przyjemnie. Jednak odnoszę wrażenie, że może nie być zbyt porywająca dla osób, które nie miały dotąd styczności z twórczością Tolkien. A może wręcz przeciwnie - lepiej zacząć od początku? Nie mniej jednak - bardzo się cieszę, że w końcu ją przeczytałam! :))

środa, 22 stycznia 2014

"Dracula" - Bram Stoker

Tytuł/Tytuł oryginalny: Dracula
Autor: Bram Stoker
Ilość stron: 444
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ocena: 7/10 (bardzo dobra)

W końcu skończyłam! Na skutek wielu niepomyślnych zdarzeń i braku czasu oraz chwilowego zagubienia czytanie Draculi zajęło mi dobre pół roku. Teraz mogę w końcu z dumą stwierdzić, że poznałam ikonę wampiryzmu w literaturze!

Dracula to powieść, na którą składają się listy, notatki i fragmenty dzienników bohaterów. Dzięki tym zapiskom poznajemy historię Jonathana Harkera, który wyrusza do Transylwanii na spotkanie z tajemniczym Hrabią Draculą kupującym nieruchomość w Anglii. Od tej pory nic już w jego życiu i w życiu jego najbliższych nie będzie takie samo. Jonathanowi udaje się wrócić do kraju, gdzie próbuje wrócić do normalnego życia u boku ukochanej Miny. W międzyczasie najbliższa przyjaciółka pani Miny, Lucy, umiera. Rozpacza doktor Seward, który nieszczęśliwie się w niej zakochał, drżenia i smutku nie potrafi ukryć jej narzeczony Artur. W ostatnim akcie rozpaczy, próbując jeszcze zachować ją przy życiu lekarz wzywa z Holandii swojego przyjaciela i nauczyciela - Van Helsinga. Chociaż początkowo nikt nie chce wierzyć w podejrzenia tego światowego specjalisty, wkrótce na własne oczy każdy z mężczyzn dojrzy to, czego nie chciałby zobaczyć. Zaczyna się polowanie na Wampira.

Bohaterowie w Draculi są podzieleni w oczywisty i przejrzysty sposób na tych dobrych (próbujących unicestwić wampira) i na złych (Dracula we własnej osobie oraz wszyscy jego sprzymierzeńcy). Mimo to żadna z postaci nie traci na tym zabiegu. Każda z nich jest inna, posiada własne kreujące ją i pozwalającą odróżnić od reszty cechy. Nawet sposób wypowiedzi jest inny dla każdego z bohaterów. Dzięki prywatnym zapiskom możemy poznać ich nastawienie do sprawy oraz emocje. Duży plus dla autora za język i styl wypowiedzi!

Akcja toczy się swoim tempem. Raz zwalnia, raz przyspiesza, ale nie można się nudzić. Bohaterowie systematycznie odkrywają tajemnice i zbliżają się do rozwiązania problemu. Czeka ich przy tym niemało wyzwań.

Do XIX wieku wampir nie był niczym nadzwyczajnym. Pojawiał się w mitologiach i wierzeniach tak samo często jak strzygi i upiory. Jednak później przeniknął do literatury. Jego obraz zmienił się - nie był już przebrzydłym potworem, ale przerażającym acz uwodzicielskim arystokratą. Przybrał postać człowieka, z którą to utożsamiamy go do dziś w wielu powieściach młodzieżowych i nie tylko. Bram Stoker był jednym z tych, którzy jako pierwsi tchnęli wampiryzm w ludzką postać. Może to właśnie jest powód, dla którego Dracula odniósł tak wielki sukces. A może strawiło to wiele adaptacji, które nakręcono na jego podstawie? Trudno orzec.

Polecam na prawdę serdecznie, bo właśnie tu, w Draculi, możemy poznać dogłębnie postać wampira. Przy okazji ciekawej fabuły autor serwuje nam cały stos informacji pochodzących z wierzeń i przesądów dotyczących tych mitologicznych krwiopijców. To najlepsze preludium do wszystkich powieści o wampirach :))

piątek, 3 stycznia 2014

"Dwanaście prac Herkulesa" - Agata Christie

Seria: Herkules Poirot
Tytuł: Dwanaście prac Herkulesa
Tytuł oryginalny: The Labours of Hercules
Autor: Agata Christie
Ilość stron: 317
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ocena: 7/10

Wiele rzeczy działo się ostatnio, ale kiedy w ręce wpadła mi książka Agaty Christie nie mogłam odłożyć jej na bok. Dwanaście prac Herkulesa przeczytałam w dwa wieczory. Uroczy zbiór opowiadań dostarczył mi nie lada zabawy i łamigłówek. 


Oto sławny detektyw, Herkules Poirot pragnie udać się na emeryturę. Zanim jednak to nastąpi postanawia, że podejmie się dwunastu zleceń, które nawiązywać będą do dwunastu prac jego mitycznego imiennika. W ciągu roku odszukał Lwa z Nemei, pokonał Hydrę lemejską, odszukał Łanię ceryntyjską, pojmał Dzika z Erymantu, oczyścił Stajnie Augiasza, wygnał Ptaki stymfalijskie, powstrzymał Byka kreteńskiego, okiełznał Klacze Diomedesa, zdobył Pas Hipolity, przepędził Stado Gerionesa, znalazł Jabłka Hesperyd i uprowadził Cerbera z Tartaru. Wszystko to oczywiście w przenośni, ale każda ze spraw, którą się zajmował, musiała nawiązywać do jednaj z Heraklesowych Prac. 

Herkules Poirot, bardzo specyficzny detektyw, jest jedną z moich ulubionych postaci zarówno w literaturze, jak i w filmie (grany przez Davida Suchet'a). Pedantyczny, niezwykle dokładny, pełen taktu i niezwykle pewny siebie Belg z mistrzowską precyzją wykonał wszystkie prace, których się podjął. Każda z nich była misternie przyszykowane przez niesamowitą autorkę, jaką jest Agata Christie. Dwanaście prac Herkulesa to kolejna jej książka, która pochłonęła mnie i oczarowała. 

Opowiadania są krótkie i zwięzłe, ale nie za krótkie. Mają w sobie to coś, co świadczy o mistrzostwie autorki i detektywa, który dedukując i działając rozwiązuje wszystkie sprawy. Pozostali bohaterowie również są bardzo realistyczni, a jednak nie sposób znaleźć wśród wielu postaci przewijających się przez te dwanaście opowiadań dwóch, które byłyby do siebie podobne. Opisy miejsc, rozmowy i reakcje ludzi są również naturalne. Przedstawiają świat, który możemy sobie wyobrazić i razem z bohaterami rozwiązać zagadkę. Polecam! : )

czwartek, 4 lipca 2013

"Kaznodzieja" - Camilla Läckberg

Seria: Czarna Seria
Tytuł: Kaznodzieja
Tytuł oryginalny: Predikanten
Autor: Camilla Läckberg
Ilość stron: 428
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ocena: 7/10

Po krótkim rozstaniu znów miałam przyjemność zagłębić się w lekturze kryminału Camilli Läckberg. Kaznodzieja okazał się kolejną na prawdę świetną książką! Do samego końca nie byłam pewna rozwiązania zagadki, którą próbowała rozwikłać policja z Fjällbacki.

W Wąwozie Królewskim zostaje znalezione nagie i potwornie okaleczone ciało niezidentyfikowanej kobiety. Jakby tego mało przy jej zwłokach znajdują się dwa szkielety, które musiały zostać przetransportowane z innego miejsca. Kto i po co zadał sobie tyle trudu? Policja próbując odnaleźć sprawcę odgrzebuje sprawę sprzed lat, która może mieć związek z ostatnimi wydarzeniami. Śladów jest mało, a pytań coraz więcej. Zaczyna się wyścig z czasem, gdy zaniepokojeni rodzice zgłaszają zaginięcie siedemnastoletniej córki... Prowadzący śledztwo Patrik Hedström musi zmierzyć się nie tylko z nakładem pracy, naciskami okolicznych biznesmenów i niechęcią świadków ale również humorami Ericki, która jest w zaawansowanej ciąży. Jak poradzi sobie w tej sytuacji i jak szybko uda mu się, razem z całą załogą komisariatu w Fjällbace, rozwiązać zagadkę?

Kaznodzieja okazał się zadowalającą kontynuacją Księżniczki z lodu. Nienarzucające się odniesienia do poprzedniej części pozwalają również na czytanie tej książki jak osobnej całości, ale znajomość pierwszego kryminału Camilli Läckberg pozwala na lepsze rozeznanie się w sytuacji osobistej głównych bohaterów. Tym razem nie byłam jednak tak oczarowana jak poprzednio, bo znałam, co prawda pobieżnie, schemat rozwiązania zagadki. Nie mam jednak autorce ani jej dziełu nic do zarzucenia! Ciekawe postaci, równie wciągająca akcja i nieprzewidywalność to cechy, które doskonale opisuję Kaznodzieję! Muszę też przyznać, że bardzo przypadł mi do gustu zabieg stosowany w kryminałach pani Läckberg - uzupełnianie powieści o wspomnienia lub rozważania sprawcy lub ofiary zbrodni.

Podsumowując - było to kolejne, bardzo miłe spotkanie z literaturą szwedzką, którego przedstawicielką jest Camilla Läckberg. Polecam bardzo mocno wszystkim czytelnikom lubującym się w kryminałach i trudnych do rozgryzienia zagadkach! :)