Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka i Wiedza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka i Wiedza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 marca 2011

"Nowy ślad Czarnych Stóp" - S. Szmaglewska



Tytuł: "Nowy ślad Czarnych Stóp"


Autor: Seweryna Szmaglewska


Ilość stron: 215

"Nowy ślad..." to kontynuacja "Czarnych Stóp". Chłopcy wracają z obozu i mają przed sobą jeszcze cały miesiąc wakacji, ale co w tym czasie robić? Ku ich zaskoczeniu druh drużynowy przyprowadza na zbiórkę niepełnosprawnego chłopca i prosi by przyjęli go do swojego grona. Tadek trafia do najmłodszego zastępu i od razu zaczyna dogadywać się z Markiem, dotychczas najmłodszą "Czarną Stopą".

Chłopcy mają ciekawe przygody w swoim miasteczku. Organizują bieg harcerski, konkurs dla psów i wiele innych atrakcji i do uczestniczenia w nich zapraszają pacjentów kliniki rehabilitacyjnej, w której leczy się również Tadek.

Czytało się bardzo przyjemnie i wesoło wspominało swoje przygody, ale książka niczym nowym mnie nie zachwyciła. Szło mi trochę opornie pomimo tego, ze spędziłam ostatnie dwa tygodnie w domu chorując. Nie miałam aż takiej ochoty żeby sięgnąć po nią. Wolałam obejrzeć parę filmów i trochę pospać. Za to dziś, gdy dobrnęłam do końca, przekonałam się, że historia ta porusza trudny temat niepełnosprawności - atmosfery wokół osób z takimi problemami i prób dostosowania się do świata pełnosprawnych. Opowiada o przyjaźni zaufaniu wśród młodzieży. Dlatego polecam ją uwadze. : )

czwartek, 3 marca 2011

"Czarne stopy" - Seweryna Szmaglewska

Tytuł: Czarne stopy

Autor: Seweryna Szmaglewska

Strony: 193

Wydawnictwo: Książka i Wiedza

Rok wydania: 1973
Książka, którą wypożyczyłam ze wspaniałej biblioteki szkolnej zawiera w zasadzie dwie części przygód harcerzy z zastępu Czarnych Stóp: "Czarne Stopy" i "Nowy ślad Czarnych Stóp". Ja jednak na razie przeczytałam tylko pierwszą, bo już dorwałam się do kolejnych książek, które tym razem pożyczyłam od koleżanki.

Chociaż Czarne Stopy zostały napisane dawno temu to nadal opowiadają w bardzo ciekawy sposób o harcerzach, ich obozach i nie tylko. Jest tu dużo wątków nie są związane tylko z harcerstwem. Mowa o przyjaźni, zaufaniu i innych cechach, które są ważne dla wszystkich ludzi, a szczególnie dla poznających świat młodzieńców i dam. Chłopcy z obozu na Diabelskim Kamieniu uczą się współpracy rozbijając namioty, opanowania strachu na nocnych "czarnych" wartach oraz dobrze pojętej przebiegłości męcząc groźnego byka bieganiem od drzewa do drzewa. Uczą się kreatywności i nas, czytelników, również zachęcają do skorzystania z naszej głowy.

Jednym z głównych bohaterów jest najmłodszy członek obozu - Marek. Chłopiec do dnia wyjazdu był pełen entuzjazmu i łaknął przygody, ale nagle zniknął. Okazało się, że w rzeczywistości nikt tak naprawdę go nie zna, chociaż wszyscy chłopcy mieszkali w internacie. Czy będą mogli go poznać jeśli nie pojedzie na obóz?

Postacią, która jest wzorem dla wszystkich książkowych harcerzy jest druh drużynowy Andrzej Wróbel. Opanowany i bardzo stanowczy. Pomysłowy, inspirujący, charyzmatyczny... jednym słowem prawdziwy wzór dla dorastających chłopców. Czy ud mu się zapanować nad chłopcami jeśli Marek, urwis, pojedzie na obóz?

A co zrobiłby Leśne Oko gdyby chłopcy nie rozbili obozu na zboczu wąwozu? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie oczywiście w lekturze.

Tematyka powieści jest mi bardzo bliska dlatego ciekawiły mnie i bawiły wszystkie historie opisane w Czarnych Stopach. Niektóre przywoływały wspomnienia inne wywoływały uśmiech na twarzy i wtedy w moim umyśle zapalała się lampka: trzeba kiedyś coś takiego zrobić! Chętnie wcisnęłabym tą książkę każdemu w ręce i powiedziała: masz czytaj, a potem dołącz do jakiejś drużyny harcerskiej i przeżywaj podobne przygody! Ale wiem, że tak się nie da, więc mogę tylko zachęcić do przeczytania tej książki.

"Świetna książka. Uważam, że każdy harcerz czy nie harcerz może i powinien ją przeczytać, ponieważ zawiera dużo humoru i ciekawych wątków. Czyta się bardzo przyjemnie, bo jest to powieść o harcerzach na obozie, a wiadomo, że:
harcerz + obóz = świetna zabawa." 
- zabawnie jest cytować siebie, bo jest to moja opinia zamieszczona na portalu lubimyczytac.pl, ale jako słowo podsumowania mogę to zamieścić, a wpleść w treść mi się nie uda. :)

wtorek, 8 lutego 2011

"Cierpienia Mlodego Wertera" - Johann Wolfgang Goethe

 

Tytuł: Cierpienia młodego Wertera
Autor: Johann Wolfgang Goethe
Liczba stron:191
Rok wydania: 1986

Skończyłam właśnie czytać "Cierpienia młodego Wertera". Książka napisana przez Goethego ukazała się w 1774 roku i obiła się szerokim echem po Europie. Po jej publikacji wśród młodych i wrażliwych ludzi zapanowała "moda na Wertera". Samobójstwa z miłości nie były już tylko drobnymi wybrykami młodzieży, ale stanowiły nową plagę wśród niej.
Książka jest wydana jako zbiór listów, które młody Werter pisał do swego przyjaciela Wilhelma. Opowiada mu o swoich przygodach po wyjeździe z miasta. Już na samym początku trafia do miasteczka, w pobliżu którego znajduje się Leśniczówka. Jadąc na bal wraz z Paniami z okolicy odwiedza ten dom w lesie i poznaje piękną, czarnooką Lotę. Zakochuje się w niej mimo uprzednich napomnień towarzyszek podróży, w których przestrzegały go aby tego nie czynił, ponieważ dziewczyna jest już zaręczona. Werter wiedział o tym doskonale lecz zapałał do niej miłością tak wielką, że nie potrafił bez niej żyć. Mimo ślubu Loty z Albertem, jej narzeczonym, kochał ją nadal i nie tracił nadziei na szczęśliwe zakończenie dla ich miłości.

Po wielu przemyśleniach, snach, marzeniach, staraniach i prośbach postanawia odebrać sobie życie. Wierzy też do końca, że po śmierci, gdy znów spotka swoją ukochaną będzie mógł żyć z nią w pełni szczęścia i miłości. Miłość ich, a zwłaszcza jego do Loty, która poślubiła innego mężczyznę, jest na ziemi Grzechem, którego nie mógł znieść.

Goethe nadał listom Wertera niepowtarzalny klimat. Młodzieniec, który był artystą patrzył na świat inaczej. Ponadto był porywczy i wrażliwy. Dzięki tym cechom Wertera listy jego były składne, pięknie napisane i bezgranicznie wypełnione emocjami. Czytając można było zobaczyć go lub usłyszeć. Każdy zwrot, każde słowo było przemyślane i napisane z uczuciem.

Historia Wertera jest niebanalna. Nie jest bynajmniej historią prawdziwą aczkolwiek do napisanie jej skłoniło Goethego kilka sytuacji i przeżyć. Jednym z nich była jego miłość do pięknej Maksymilianny, którą poślubia kupiec Brentano. Inną równie bolesną dla jego serca było poznanie na balu w Volpertshausen Charlotty Buff, o której względy usilnie zabiegał i jej narzeczonego. Historia Wertera była więc też częściowo jego historią.

Szczerze podobała mi się ta książka. Przeżywałam wszystkie smutki i rozterki Wertera. Mimo to po przeczytaniu jej nie mam myśli samobójczych.:) Zdaję sobie sprawę, że to nie rozwiązuje żadnych problemów. Jednak mimo to wierzę w słowa Goethego: "Byłoby źle, gdyby ktoś nie miał w swym życiu okresu, kiedy mu się wydaje, że Werter został napisany tylko dla niego".

Polecam!