Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lutego 2022

"Polki. Władczynie Europy" - Iwona Kienzler

Czasami jakaś książka po prostu wpada nam w ręce. Z tą właśnie tak było. Dlaczego wybrałam właśnie „Polki. Władczynie Europy” spośród wielu innych książek dostępnych na wirtualnej półce? W przypadku kupowania ebooków nie ma mowy o zachwycie okładką ani też o zapachu nowości podczas pierwszego przewertowanie stron. Tu uwagę musi zwrócić szeroko pojęty temat, tytuł lub opis. I tak właśnie się stało. Polska nie może pochwalić się setkami, ani nawet dziesiątkami monarchiń, które przemierzały Europę i wpływały na jej losy. Ale może pochwalić się kilkoma i w dobie wyciągania kobiet z szaf i chwalenia się ich osiągnięciami warto poznać te kilka władczyń, które na kartach historii odcisnęły swój ślad. Tak właśnie sobie pomyślałam widząc tytuł tej książki. Zerkając na spis treści zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę o wielu ze wspomnianych kobiet coś już kiedyś słyszałam, ale nigdy nie poznałam ich całej historii. I oto nadeszła odpowiednia pora.

Książka zawiera biografie trzynastu kobiet, od Świętosławy, siostry króla Bolesława Chrobrego, do królowej Matyldy, obecnie panującej królowej Belgów. Są to historie bardzo różne, opowiadające zarówno o niemocy kobiet z rodów panujących, których obowiązkiem było spełnienie woli ojca, lub brata, i wyjście za mąż w celach dynastycznych, jak i o tych, które starały się wziąć sprawy w swoje ręce i wpłynąć na wybór przyszłego małżonka. Są królowe, które wspierały swych mężów i synów w panowaniu, i takie, które zostały odsunięte na bok (lub same zdecydowały osunąć się w cień). Są wreszcie bohaterki powszechnie znane, jak Elżbieta Łokietkówna, oraz rzadko wspominane, chociaż równie fascynujące – na przykład Maryna Mniszkówna. Każda z tych historii jest inna i każda przyprawiała mnie o zupełnie inne emocje. Jednym bohaterkom należało się więcej podziwu, a drugim współczucia, ale zdecydowanie ich historie potrafią na dobre odczarować pragnienie bycia księżniczką.

„Polki. Władczynie Europy” można przeczytać jednym tchem, ale można też, jak ja, poświęcić na tą książkę znacznie więcej czasu. Każda z trzynastu biografii podzielona jest dodatkowo na rozdziały, co bardzo ułatwia przerwanie lektury gdy trzeba wysiąść z tramwaju. A przy okazji pozwala nie zgubić się w kolejnych wątkach.

Chociaż literatura faktu, reportaże i biografie to nie są moje ulubione gatunki literackie, to raz na jakiś czas lubię sięgnąć po ciekawie opracowania historyczne. Wtedy okazuje się, że historia potrafi pobić na głowę niejeden film akcji lub dramat. Uwagę również warto zwrócić na fakt, że kobiety w historii często pomijano. O wielu zmarłych w dzieciństwie księżniczkach nikt nawet nie słyszał, bo ich narodziny nie były istotne z punktu widzenia dynastii. Te kilka, które na kartach historii odcisnęły swoje piętno warto poznać. 

Tytuł: Polki. Władczynie Europy
Autor: Iwona Kienzler
Wydawnictwo: Bellona

niedziela, 26 września 2021

"Algorytm Ady" - James Essinger

Czasem długo zbieram się do kupienia jakiejś książki, a czasem wystarczy zerknąć na tytuł i już wiem, że bardzo chcę ją mieć. Gdy zobaczyłam "Algorytm Ady" na jednej z przecen właśnie ten drugi mechanizm zadziałał. Nie dlatego, że słyszałam o tej właśnie książce, ale słyszałam o Adzie Lovelace i postanowiłam poznać ją trochę lepiej. Od kupienia do przeczytania minęło trochę czasu, bo biografie nie są wysoko na mojej liście ulubionych gatunków, ale w pewnego pięknego dnia zabrałam Adę ze sobą na plażę i zaczęłyśmy naszą znajomość.

Mam do "Algorytmu Ady" mieszane uczucia, a to ze względu na dopisek na okładce sugerujący, że jest to właśnie biografia córki Lorda Bayrona. Tytuł oryginalny jest bliższy temu co możemy znaleźć w książce, a mianowicie historię tego, jak Ada Lovelace "rozpoczęła erę cyfryzacji posługując się poezją liczb". Mówiąc prosto, jak powstawała pierwsza maszyna, którą można nazwać komputerem i jaka była zasługa Ady w jej rozwoju.

Postacią pierwszoplanową jest oczywiście Ada Lovelace. Kobieta nad wyraz inteligentna, która ze względu na czasy, w których przyszło jej żyć nie mogła w pełni wykorzystać swoich możliwości. Jednak, jak na kobietę żyjącą w XIX wieku miała bardzo dobre wykształcenie w kierunku przedmiotów ścisłych. Była to wielka zasługa jej matki, która kierowana niepokojem, że Ada może pójść w ślady ojca i trudnić się poezją, postanowiła zadbać o jej wykształcenie matematyczne. Matka Ady, Lady Anabella Byron, w książce jawi się jako osoba apodyktyczna w stosunku do córki. Ich relację możemy prześledzić czytając listy, które do siebie wysyłały. Listów w książce jest znacznie więcej. Pojawia się na przykład korespondencja Ady z Charlesem Babbagem, który był twórcą maszyny analitycznej. Tej właśnie maszyny, która, gdyby została w pełni ukończona, mogłaby zyskać miano pierwszego komputera, a Ada pierwszej programistki. 

"Algorytm Ady" pełen jest opisów życia XIX wiecznej śmietanki towarzyskiej, trosk towarzyszących (głownie) kobietom i (niewystarczająco zamożnym) naukowcom, oraz matematycznych wywodów (w formie przystępnej nawet dla laików). Te ostatnie na pewno w inny sposób poruszą wyobraźnię tych, którzy z komputerami pracują na co dzień i tych, którzy użytkują je od święta. Warto sobie jednak uzmysłowić, że już w XIX wieku trwały prace nad pierwszym komputerem. 

Myślę, że gdybym nie nastawiła się na biografię Ady Lovelace "Algorytm Ady" spodobałby mi się bardziej. Historia powstawania pierwszego komputera, cienie i blaski życia (nieco szalonego) naukowca, Anglia w pierwszej połowie XIX wieku, pozycja społeczna kobiet... To wszystko znajduje się w "Algorytmie Ady". W tym wszystkim trochę czasem brakowało samej Ady, bo tak na prawdę była jednym z trybów wielkiej maszyny. Ważnym kołem zębatym, jednak istniejącym w ścisłej symbiozie z innymi. 

Jeśli interesują Was losy komputerów, naukowców i naukowczyń, to "Algorytm Ady" warto przeczytać. 

Tytuł: Algorytm Ady
Tytuł oryginalny: Ada's Algorithm. How Lord Byron's Daughter Ada Lovelace Launched the Digital Age through the Poetry of Numbers
Autor: James Essinger
Ilość stron: 318
Wydawnictwo: Znak