Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 10/10. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 stycznia 2015

"Filary Ziemi" - Ken Follett

Seria: Filary Ziemi
Tytuł: Filary Ziemi
Tytuł oryginalny: The Pillars of the Earth
Autor: Ken Follett
Ilość stron: 830
Wydawnictwo: Albatros

Długo czekałam na przeczytanie Filarów Ziemi. Kilka lat temu wypożyczyłam je ze szkolnej biblioteki dla rodziców, ale wtedy powiedzieli "Monia, przeczytasz jak skończysz 18 lat", a ja, grzeczne dziecko, odniosłam ją tam, skąd wzięłam. Kiedy zobaczyłam w księgarni nowe, jednotomowe wydanie stwierdziłam "muszę ją mieć!". Tak oto książka znalazła się na mojej półce. Od kupienia do rozpoczęcia lektury nie minęło wiele czasu... Gorzej było ze znalezieniem go na czytanie. No ale od czego są wykłady i po co jeździ się tramwajami? W końcu, w czasie nieprzyzwoicie długiej przerwy świątecznej, otoczona morzem łez dotarłam do końca!

Gdy tonie statek, na którego pokładzie znajdował się jedyny syn, spadkobierca króla Anglii zaczyna się nowy rozdział w historii. Umarł Król, niech żyje Król! Po śmierci króla Henryka korony na skronie nie włożyła Matylda, córka króla, której baronowie przysięgli wierność, ale Stefan, królewski siostrzeniec. XII-wieczną Anglię pochłonęła wojna domowa. 

Jednak wojna, szerząca się anarchia, spustoszenie i głód są tylko tłem akcji. Filary Ziemi skupiają się nie na dworskim życiu i intrygach baronów (to też, ale nie przede wszystkim), ale na budowie katedry w Kingsbridge. To ona sprawi, że połączą się losy bohaterów, którzy są od siebie tak różni, a jednocześnie tak podobni. Razem z przeorem Philipem będziemy dążyć do sfinalizowania budowy. Tom Budowniczy nauczy nas uporu i pracowitości, ale również dostrzegania piękna. Z rudowłosym Jackiem będziemy uczyć się żyć wśród ludzi, dowiemy się czym jest złamane serce i poszukamy prawdy o jego ojcu. Każdy z bohaterów tej wielowątkowej powieści zabierze nas w inne, odległe strony. Poznamy z nimi smak życia w XII-wiecznej, opętanej wojną Anglii. Zasmakujemy porażki i zwycięstwa, a wszystko po to, by móc ujrzeć ukończoną katedrę w Kingsbridge - niewielkiej wsi, w której znajduje się podupadłe opactwo.

O bohaterach i ich historiach mogłabym opowiadać długo, ale zepsułoby to całą niespodziankę czytelnikom! Muszę jednak dodać, że oprócz wymienionych (i niewymienionych) męskich postaci Filary Ziemi obfitują w wyraźne bohaterki płci żeńskiej. Żeby nie zdradzać zbyt wielu sekretów przytoczę chociażby córkę króla, Matyldę, której często nie widujemy, ale ma ona duży wpływ na ogólną sytuację. Jest też Ellen, matka Jacka, która od wielu lat ukrywa się z synem w lesie i wiele, wiele innych. Każda z postaci, żeńska czy męska, jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju. Ma swoją historię, zwyczaje i poglądy. Mają też twarz, która można sobie wyobrazić. Nic co robią nie odbiega od stworzonej specjalnie dla niech osobowość. To wielka sztuka, która autorowi udała się znakomicie! Poza tym mamy zarówno dobrych jak i złych bohaterów. Są oni skonstruowani tak, że jednych trzeba pokochać, a tych drugich nie da się polubić. Tu też widać kunszt mistrza!

Ogromnym plusem Filarów Ziemi jest ich wielowątkowość. Nie wyobrażam sobie czytania 830 stron, na których na przemian mowa jest tylko o wojnie i budowaniu katedry. Zgrabnie zostały tu wplecione historie bohaterów, ich wspomnienia i ich plany. Poznajemy ich uczucia, namiętności, marzenia... Dzięki temu oprócz pól bitewnych, zamków i kościołów odwiedzamy również targi, okoliczne wsie, leśne polany a nawet tereny zamorskie. Oprócz ostrzenia broni i szukania środków na budowę katedry przyglądamy się sprzedaży wełny, odrzuconym oświadczynom, gwałtom, wynalazkom i przysięgom. Jest w czym wybierać! Czytając o jednym nie możemy się doczekać, żeby przeczytać o kolejnym...

Czy znalazłam jakieś minusy? Zdecydowanie nie. Może to dlatego, że długo czekałam na przeczytanie tej książki. Z drugiej jednak strony mogłam przeżyć ogromne rozczarowanie. To jednak nie nastąpiło (na szczęście!). Czy znalazłam jeszcze jakieś plusy? O tak, całkiem sporo! Prosty, ale przystępny język, plastyczne opisy... Mimo tych 830 stron czas przy Filarach Ziemi nie dłużył mi się, wręcz przeciwnie - nie wiedziałam kiedy minął. Gdy o 4 nad ranem odłożyłam książkę i powiedziałam "skończyłam" nie mogłam uwierzyć, że to już tak późno! Podobało mi się, gdy mogłam gorzko zapłakać nad losem bohaterów, uwielbiałam śmiać się z nimi w chwilach triumfu. Podobało mi się to, że wszystko było realne - wzloty i upadki, powodzenia i klęski... Nikt nie został oszczędzony, ale czy życie kogoś oszczędza? 

Jestem bardzo, na prawdę bardzo zachwycona Filarami Ziemi i uważam, że jest to książka koło której nie da się przejść obojętnie! Polecam serdecznie!

Ocena: 10/10 (wybitna)

czwartek, 13 grudnia 2012

"Korona śniegu i krwi" - Elżbieta Cherezińska

Seria: Odrodzone Królestwo
Tytuł oryginalny: Korona śniegu i krwi
Autor: Elżbieta Cherezińska
Ilość stron: 735
Wydawnictwo: ZYSK i S-ka
Ocena: 10/10



Książki historyczne nigdy mnie nie pociągały. Coś jednak odblokowało się we mnie w tym roku i pochłonęłam Trylogię Sienkiewicza. Niedługo potem natknęłam się w księgarni na Koronę śniegu i krwi. Okładka przyciągnęła mój wzrok, a opis rozbudził wielkie pragnienie poznania tej historii. Zanim jednak ponownie wybrałam się do sklepu w celu zakupienia książki, minęło sporo czasu i dopiero teraz udało mi się ją przeczytać. Efekt? Jestem oczarowana!


"Wraz z rykiem lwa do lotu budzi się orzeł..."

Akcja powieści rozgrywa się na terenach XIII wiecznej Polski, za czasów rozbicia dzielnicowego. Wielkie królestwo zostało podzielone, a poszczególnymi dzielnicami władają udzielni książęta. Piastowie zawierają między sobą sojusze, by za chwilę zerwać je w widowiskowy sposób, na przykład porywając się wzajemnie i zamykając w wieżach lub mordując okrutnie. Pogrążone w mroku państwo, już nie tak silne jak dawniej, dzieli się coraz bardziej, a na tronie wciąż nie ma króla. Korony chce dla siebie wielu, miedzy innymi Henryk Probus, książę Śląski oraz Vaclaw II, syn wielkiego Ottokara Przemyślidy. Jednak polski orzeł włoży na skronie koronę tylko temu, kto zbudzi go z ponad 200 letniego snu.

"Pierścień, który zmyje klątwę... Miecz, który skłóci śmiertelnych... Orzeł, który przebudzi królestwo."

Oprócz walki o władzę i wpływy toczy się bitwa o prawdę i historię. Jakub Świnka, niepozorny kanonik, który jak nikt inny przyczyni się do odbudowy wielkiej potęgi królestwa, prowadzi na zlecenie księcia Starszej Polski, Bolesława, poszukiwania i badania dotyczące wielkiej klątwy rozbicia. Studiując stare pergaminy odkrywa swoje pochodzenie. Wraz z tą wiedzą budzą się w lasach ludzie Starszej Krwi, którzy mają swoją wizję odbudowy Polski. Zielone Panny poruszają się po wszystkich dzielnicach, wykonując misje Matek, a Trójgłowy bożek rozbudza się na nowo. 

"Nie daj boże zjazd Piastowski."

Przemysł II, który po śmierci stryja Bolesława obejmuje władanie nad Starszą Polską, stara się być inny niż reszta jego rodowców. Chociaż swoim księstwem włada sprawiedliwie, wokół niego dzieją się rzeczy smutne i straszne. Najpierw zdradza go sojusznik, przyjaciel - książę Śląski, który zamyka go w lochu i żąda oddania części ziem, potem umiera mu ukochana żona, Lukardis, która była potomkinią Starszej Krwi, córką księcia Zachodniego Pomorza. Żeni się ponownie ze szwedzką królewną i rodzi mu się wspaniała córka, ale musi się pogodzić ze śmiercią swojej drugiej żony Rikkisy. Chociaż możni i rycerstwo Starszej Polski popierają go w staraniach o tron i koronę, to skrywający wielka tajemnicę Zarembowie, ród cieszący się wielkim poważaniem, mają własne plany. Przemysł żeni się po raz trzeci, ale i tym razem małżeństwo kończy się tragicznie. 
Obarczony brzemieniem zadania, które powierzył mu jego ojciec, książę Starszej Polski dąży do zjednoczenia Królestwa. Czy uda mu się to z pomocą zawsze wiernych Czterech Wichrów, kanonika Jakuba Świnki i swojej herbowej bestii, stojącego lwa? Czy orzeł nałoży mu na skronie królewski diadem, czy ozdobi koroną ze śniegu i krwi?

Pochłaniałam tą powieść z wypiekami na twarzy, chociaż pierwszy raz zapłakałam dopiero pod koniec. Historia jest tak niesamowita! Aż wierzyć mi się nie chce, że na naszej Polskiej ziemi mieliśmy tyle książąt, którzy uparcie dążyli do osiągnięcia swoich celów, tylu wspaniałych rycerzy, świętych księżnych, podstępnych spiskowców i możnych z ambicjami, a ponad to tak rozwinięty kult pogański. Do tej pory znienawidzona przeze mnie historia rozbicia dzielnicowego nabiera konkretnych kształtów i barw. Dzięki tak dopracowanym historycznym bohaterom, jak chociażby Przemysł II, Mały Książę czy Mechtylda Askańska poczułam klimat powieści i czasów, w których się rozgrywa. Co więcej mogę dodać? Chociaż tomiszcze jest na prawdę opasłe czyta się z wielką przyjemnością. Mnogość wątków i bohaterów sprawia, że historia jest zawiła, a zagadka, którą próbują rozwiązać bohaterowie, rozwiązuje się i komplikuje na każdym kroku.

POLECAM!
Książka przeczytana podczas wyzwania Polacy nie gęsi...


piątek, 31 sierpnia 2012

Henryk Sienkiewicz - "Ogniem i mieczem"

Seria: Trylogia Sienkiewicza
Tytuł: Ogniem i mieczem
Autor: Henryk Sienkiewicz
Ilość stron: 844
Wydawnictwo: Składnica Księgarska
Ocena: 10/10

Zanim wzięłam się do czytania Ogniem i mieczem, obejrzałam przynajmniej dziesięć razy ekranizację. Na przestrzeni wielu lat coraz bardziej rozumiałam o co chodzi, aż wreszcie, po przeczytaniu Potopu (czyli trochę niechronologicznie) zabrałam się za książkę. Jestem na prawdę zachwycona! Chociaż tak wiele razy widziałam film i historię znałam na pamięć, to czytało się rewelacyjnie. Doszły nowe nazwiska, nowe postaci i nowe przygody, bo jak wiadomo w filmie nie da się ująć wszystkiego. Czytało mi się tym lepiej i szybciej, z faktu ,że część kwestii znałam i wystarczyło, że rzuciłam wzrokiem na tekst, a już wiedziałam o co się rozchodzi i w głowie miałam scenę z filmu.

Pierwszy tom Trylogii Sienkiewicza umiejscowiony jest w czasie wojny domowej; buntu kozackiego, którego przywódcą jest Bohdan Chmielnicki. Historyczne bitwy opisane są tak plastycznie, że można sobie wyobrazić pole walki i rycerzy nacierających na siebie ze wszystkich stron. Postaci są tak doskonałe, że nie można rozróżnić fikcyjnych od historycznych.

W czasie tej okrutnej, bratobójczej wojny namiestnik chorągwi husarskiej księcia Jeremiego Wiśniowieckiego, po powrocie z poselstwa na Krymie, zakochuje się w pięknej kniaziównie Helenie Kurcewiczównie. Jan Skrzetuski nie jest jednak jedynym kandydatem do jej ręki. Od samego początku na ich wielką miłość rzuca cień kozak, Bohun. Ten zrobi wszystko, by Helena byłą jego, ale ani jego bogactwo, ani nieprzeciętna ukraińska uroda, nie są w stanie sprawić, by dziewczyna go pokochała.W wojennej zawierusze zakochani nie mogą być ze sobą. Skrzetuski najpierw stacjonuje ze swoją chorągwią w Łubniach, potem udaje się z poselstwem do Chmielnickiego, gdzie zostaje zatrzymany. Po powrocie zastaje Rozłogi, czyli dworek swojej ukochanej, spalony doszczętnie. Tam znajdują go przyjaciele, Michał Wołodyjowski i Longinus Podbipięta, którzy pragną pomóc mu w odnalezieniu Heleny.

Dziewczyna miała dużo szczęścia, bo zdołała uciec zanim spalono jej rodzinną przystań. Dzięki fortelom Zagłoby i z wieloma przygodami, dostała się do Baru, miasta i za razem ogromnej twierdzy. Jej podróż nie skończyła się tutaj, bo wkrótce miasto zostało zdobyte, a Helena uprowadzona przez Bohuna i ukryta w jarze, do którego dostępu broniła czarownica Horpyna. Gdy Skrzetuski dowiedział się o zajęciu miasta oszalał. Chciał szukać swojej ukochanej na co w końcu dostał zgodę księcia. Podróżując po kraju ogarniętym wojną pytał się wszystkich o Bohuna i kniaziównę. Nigdzie jednak nie mógł ich znaleźć. Wkrótce potem doszła go informacja o śmierci Heleny. Jan postradał zmysły i przez pewien czas leżał w gorączce nie mogąc się ruszyć.

Jak to wszystko się skończyło chyba każdy wie, ale jeśli nie, nie będę zdradzać. Pod koniec wojny Skrzetuski zdobywa nieśmiertelną sławę i przydomek "zbarażczyk", bo jako jedyny zdołał wymknąć się z obleganej twierdzy i dostać się do króla, by ten czym prędzej przybył z posiłkami księciu Wiśniowieckiemu. Taki czyn nie mógł pozostać bez nagrody. Wielkie uczucie zwyciężyło, a pokój zapanował na jakiś czas w Rzeczypospolitej.

Historia miesza się tu z fikcją, ale jest to połączenie doskonałe. Sienkiewicz, pisząc to w latach okupacji, miał na celu rozbudzić w Polakach patriotyzm, a teraz uczula na piękno polskiej mowy i sprawia, że historia zaczyna nas kręcić. Oprócz języka w całej Trylogii zachwycające są postacie. Przewijający się przez wszystkie części pan Zagłoba, który swoim dowcipem i fortelami potrafi zwyciężyć każdego, a przy tym odznacza się również ogromną odwagą. Miłość czytelników zdobywa też mocarz Litwin, pan Longinus Podbipięta, który na polu walki jest niepokonany, gdy wymachuje swoim Zerwikapturem - krzyżackim mieczem dwuręcznym, który potrafi utrzymać w jednej dłoni. Jan Skrzetuski ujmuje nas swoją wiernością i wytrwałością, a Michał Wołodyjowski jest wspaniałym dowodem na to, że małe jest wielkie. Poza nimi jest cała plejada wspaniałych bohaterów. Nawet Bohun, który jest największym wrogiem całej kompani, ujmuje nas swoją fantazją rycerską.

Podsumowując - książka ta jest niesamowita. Kto jeszcze jej nie przeczytał musi to koniecznie jak najszybciej nadrobić! Ja na zakończenie wrzucę jeszcze cytat, który przypadł mi do gustu:
"Tfu, jak się waćpan nie wstydzisz, będąc człowiekiem i katolikiem, być tak długim, jak serpens lub pogańska włócznia!"

Oraz dwie piosenki, które zawsze będą się kojarzyć z tym filmem
:

Książka przeczytana w ramach wyzwania:


sobota, 13 sierpnia 2011

"Cień wiatru" - Carlos Ruiz Zafón

Tytuł: Cień wiatru
Tytuł oryginalny: La Sombra del Viento
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tłumaczenie: Beata Fabjańska-Potapczuk; Carlos Marrodán Casas
Rok wydania powieści: 2001
Ilość stron: 515

To na prawdę niesamowite uczucie czytać książkę z zapartym tchem i wraz z bohaterami przeżywać ich emocje: płakać, kiedy oni płaczą i śmiać się, kiedy na ich twarzach pojawia się uśmiech. Właśnie tak czułam się czytając Cień wiatru. Nie mogłam oderwać się od lektury, podczas której wtapiałam się w świat tajemnic, intryg i... książek! Oprócz tego niesamowity klimat Barcelony nakreślony mistrzowskim piórem autora. To właśnie na styl i kwiecisty język używany przez C. R. Zafón'a zwróciłam uwagę na początku i zakochałam się w nim bez granic.

Każdy z nas marzy o poznaniu wielkiej tajemnicy i przeżyciu wspaniałych przygód. Dziesięcioletni Daniel nie wiedział co go czeka, gdy pewnego dnia ojciec zaprowadził go na Cmentarz Zapomnianych Książek... W niezwykły sposób losy chłopca zaczęły przeplatać się z losami autora ksiązki, którą znalazł w tym zapomnianym przez prawie wszystkich miejscu. Poszukując informacji o Julianie Caraksie, o jego życiu i twórczości, Daniel wplątał się w pajęczynę kłamstw, głeboko skrywanych tajemnic, mrocznych sekretów i intryg knutych przez lata. Nie wiedział, że im bardziej zbliża się do odkrycia prawdy tym większe zagrożenie czycha na niego i jego bliskich. Jest to również historia o dorastaniu, o miłości i poszukiwaniu celu w życiu, jak i o przyjaźni: bezgranicznej i tej uwarunkowanej przez różne sytuacje.

Cień wiatru to powieść, która zabiera nas do XX wiecznej Barcelony, powoli podnoszącej się po wojnie domowej w Hiszpani. Mamy więc akcent historyczny, pozwalający nam wczuć się w klimat historii Daniela i zrozumieć zachowania ludzi, którzy przewijają się przez karty książki. Sama Barcelona opisana jest przepięknie i tak barwnie, że wystarczy zamknąć oczy żeby wyobrazić sobie długie wąskie aleje i strzeliste katedry pokryte blaskiem słońca. Zafón uraczył nas ciekawymi opisami miejsc i sytuacji oraz wspaniałymi, wyczerpującymi dialogami nadającymi akcji tempa. Opowiadał historię, systematycznie dodając do niej kolejne wątki. Na początku nie było widać związku pomiędzy nimi, ale, w miarę jak kolejne szczegóły zaczynały się pojawiać, wątki łączyły się ze sobą i tworzyły spójną, harmonijną całość. Ksiązka pochłonęła mnie całą od pierwszej do ostatniej strony.

Przez całą książkę przewijają się poeci, bibliotekarze i literaci. Są to postaci osobliwe, z charakterem, inteligentne i wzbogacone o to wszystko, co z książek wyczytały. Same książki, w ten czy inny sposób, odgrywają wielką rolę w tej historii, a ściany bibliotek są świadkami miłości, sekretów i zaufania.

Muszę dodać, że moim ulubionym, choć nie najważniejszym, bohaterem stał się Fermin Romero de Torres. Potencjalnych czytelników nie uświadomię w odgrywanej przez niego roli, ale przytoczę kilka cytatów, które sprawiły, ze zawładnął moim sercem. Często rozmawiał z Danielem o kobietach: o tym jak z nimi rozmawiać, obchodzić się i co w nich kochać:
- "Kobiety (...) obdarzone są znacznie większą inteligencją niż my, a przynajmniej są bardziej szczere wobec samych siebie względem tego, czego naprawdę chcą, a czego nie chcą. Inna sprawa, czy komuś o tym mówią."
- "Jak wywodzi nam Freud, kobieta pragnie czegoś wręcz przeciwnego, niż myśli lub mówi..."
- "Serce niewiasty to labirynt subtelności, stanowiący wyzwanie dla szulerskiego umysłu prostackiego samca. Jak chce pan naprawdę zdobyć kobietę, musi pan zacząć myśleć jak ona, a rzecz pierwsza to zdobycie jej duszy. Cała zaś reszta, owo słodkie i miekkie odurzenie, które rozum odbiera i prawość, przychodzi samo."

Dzięki tym cytatom Fermina, wspaniałemu językowi, którym posługiwał się Carlos Ruiz Zafón, tłumaczom biegle posługującym się przepięknym językiem polskim, oczywiście dzięki wspaniałej fabule i klimatowi oceniam Cień wiatru na piękne 6 i wszystkich zachęcam do przeczytania! :)

wtorek, 21 czerwca 2011

"Zabić Drozda" - Harper Lee

Tytuł: Zabić Drozda
Tytuł oryginalny: To Kill a Mockingbird
Autor: Harper Lee
Przekład: Maciej Szymański
Rok wydania: 2006 (pierwsze wydanie 1960r.)
Ilość stron: 419


Od dawna zabierałam się za tą książkę - leżała na półce już parę dobrych lat. To tylko dlatego, że pewnego dnia tata postanowił kupić ją i przeczytać jeszcze raz. Inaczej pewnie nie byłoby jej w naszej domowej biblioteczce. Dlatego z całego serca bardzo mu za to dziękuję.

Zanim zabrałam się za Zabić Drozda dowiedziałam się mniej więcej o co chodzi. Są lata 30. XX wieku. W miasteczku Maycomb oskarżono Murzyna za gwałt na białej kobiecie. W tamtych czasach tak zwani "Kolorowi" nie byli postrzegani przez białych zbyt przyjaźnie. Właśnie dlatego sprawa ta była bardzo głośna. Atticus, ojciec Jema i Jean Louise, zwanej Skautem, był adwokatem, który dostał sprawę Toma Robinsona. Za to, że bronił "Czarnego" niektórzy zaczęli go prześladować i wyzywać. Grozili mu itp. Jest to tylko ogólny rys całej książki, który udało mi się stworzyć zanim zaczęłam czytać pierwszą stronę książki.

Cała opowieść snuta jest przez Jean Louise z pewnej czasowej perspektywy. Głównymi bohaterami jej przygód jest jej starszy brat Jem i ona - Skaut. Prowadzą zwyczajne życie, jak każde dziecko w ich wielu. Biegaja po podwórku, kryją się w domku na drzewie, chodzą do szkoły, boja się sąsiada, który nie wychodzi z domu, są w niezłej komitywie ze starszą sąsiadka z naprzeciwka. Żyją jak wszyscy z tą tylko różnicą, że wychowuje je sam ojciec, prawnik Atticus, któremu pomaga Calpurnia, ich Czarna gospodyni. Ojciec ma swoje zasady, jest szczery i uczciwy i uczy dzieci wszystkiego co sam potrafi. Calpurnia, chociaż dość wymagająca, bardzo kocha swoich podopiecznych i również pomaga im jak umie: pilnuje, kiedy trzeba daje coś do zjedzenia, pomaga w nauce...

Dzieci dorastają. Nie boja się już tak Boo Radleya, sąsiada. Mają inne problemy, a jednym z nich staje się rodzinna duma. Dzieci w szkole i dorośli spotkani na ulicy śmieją się i drwią z ich ojca, ukochanego Atticusa. Okazuje się, że dostał on sprawę Toma Robinsona, Murzyna oskarżonego o gwałt na Czarnej kobiecie. Ludzie w miasteczku, kierowani rasowymi uprzedzeniami sami chcą wykonać wyrok na prawdopodobnie niewinnym niczemu Tomie. Jednak Atticusowi, któremu z pomocą przychodzą Skaut i Jem, udaje się nie dopuścić do tego. Zaczyna się proces, w którym sąd musi wydać wyrok...

Poszkodowaną w całej tej sytuacji jest córka Boba Ewalla. Zeznania jej i jej ojca zostały przed sądem uniewiarygodnione. Bob chce się zemścić na człowieku, którego oskarżył o pozbawienie go pracy z powodu małej wiarygodności oraz ośmieszenia przed ludźmi z miasteczka. Przysięga Atticusowi zemstę i rzeczywiście mści się. Co wyniknie z jego zemsty oraz jaki był wyrok w sprawie Toma Robinsona i jak po nim zmieniła się mentalność ludzi w miasteczku? Tego, drodzy czytelnicy, dowiecie się, gdy sami przeczytacie Zabić Drozda.

Oczywiście oprócz głównego wątku w książce występuje wiele innych. Równie ważnych dla czytelnika i dla bohaterów tej powieści. Moim zdaniem jest to świetna książka. Może kieruje się trochę innymi opiniami, a może nie - tego nie wiem, ale oceniam Zabić Drozda na 6 z wielkim plusem. Porusza dość ważny w tamtych czasach temat oraz przedstawia go czytelnikowi tak aby zrozumiało to nawet najmniejsze dziecko. Świetna narracja pierwszoosobowa, którą prowadzi mała dziewczynka pokazuje cały problem z nico innej perspektywy. Historia wciąga. Niebanalne przygody Jema i Jean Louise bawią nas i rozśmieszają. Nic nie można zarzucić autorce - jej książka jest naprawdę świetna i uważam, ze zasługuje na 5. miejsce na liście BBC "100 tytułów BBC czyli 100 książek, które musisz przeczytać przed śmiercią". 


Na koniec pozostawiłam zagadkowy tytuł: Zabić Drozda. Nie wiąże się to ani z tematyką książki, ani z jakimś specjalnym hobby któregoś z bohaterów. Kiedy Jem dostał na święta wiatrówkę Atticus powiedział, że grzechem jest zabić drozda. Dopiero na ostatnich stronach autorka wyjaśnia nam kto został uznany za tytułowego drozda. Jest to pewna drobna sugestia dla nas wszystkich... : )

czwartek, 17 lutego 2011

"Harry Potter" - J. K. Rowling

Muszę przyznać, że opornie idzie mi czytanie 'Kolorów magii", a to z braku czasu. Nie mam go tak dużo w tygodniu. Zaczęłam się zastanawiać jakim cudem nie mogę przebrnąć przez ta 269 stronicową malutką książkę, a udało mi się przeczytać takie olbrzymy jak "Harry Potter i Zakon Feniksa" czy "Harry Potter i Czara Ognia"? Oczywiście odpowiedź nie jest dla mnie prosta, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdziłam, że porostu miałam czas i chęci. I świat magii fascynował mnie bardzo.
(KLIK w okładkę przeniesie Cię do recenzji wybranej części - o ile jest opublikowana :D )





Kiedy wydana została pierwsza część - "Harry Potter i kamień filozoficzny" byłam małą dziewczynką. Tak małą, że nie mogłabym zrozumieć niczego co mi czytano. Bohatera książki poznałam, gdy miałam lat 7, bo Mama czytała mi na "dobranoc". Potteromania zaczęła się po nakręceniu i wyświetleniu w kinach pierwszej części filmu. Potem szło już z górki.

"Harry Potter i komnata tajemnic" to jedna z pierwszych książek, które czytałam sama nie licząc oczywiście "Czarownicy Tekli" czy innych książek typu "Reksio". Świat magii fascynował małą dziewczynkę, więc kolejne części też czytała sama. "Czarę Ognia" przeczytałam chyba pięć razy, bo nie mogłam zabrać się za kolejny tom. W końcu przeczytałam też piątą i szóstą część cyklu.

Na polską premierę siódmej, ostatniej części "Harry Potter i insygnia śmierci" wybrałam się do pobliskiego Empika. Jest to do tej pory jedyna premiera, na której byłam.

Z niecierpliwością czekałam na ekranizacje ostatniej części i nawet udało mi się pójść do kina pierwszego dnia po "wpuszczeniu" filmu do kin.

Historie o czarodziejach zdarzają się często, ale nie wszystkie robią tak ogromną furorę. Moim zdaniem powieść jest świetna. We wszystkich siedmiu tomach "Harrego" poznajemy nowe, ciekawe przygody, bo autorce nie brak zaskakujących pomysłów. Jest to świetnie napisana powieść fantastyczna szczególnie dla nastolatków. Mamy tu wątek przyjaźni Harrego, Rona i Hermiony, zażyłości rodzinne u Wesley'ów; czarodziejów, którzy uważają się za najlepszych - Malfoy'ów oraz wiele innych interesujących postaci. Jest oczywiście wątek walki dobra ze złem, gdzie dobro reprezentuje Harry, a zło Lord Voldemort "Ten, którego imienia nie wolno wymawiać". Każdy z tomów opisuje kolejny rok nauki Harrego w Hogwarcie - szkole magii i czarodziejstwa. Każdego roku nasz bohater wraz ze swymi przyjaciółmi staje oko w oko z Voldemortem, który przybiera różne formy by tylko dopaść Harrego. Dlaczego chce go dopaść? Myślę, że każdy wie nawet jeśli książki nie czytał, bo moda na "Harrego" trwa nadal choć trochę już osłabła. Tym, którzy nie wiedzą proponuje jak najszybciej rozwiązać ten problem: po prostu przeczytać książki.

"Harry" kojarzy mi się z dziecięcymi marzeniami o magii, lataniu i różdżkach oraz fantastycznych centaurach, faunach i czarodziejach. Za każdym razem gdy ją czytam lub choć przypominam sobie jej treść na nowo przeżywam z Harrym  przygody w Hogwarcie, razem z nim uczę się i czaruję.

Polecam tym, którzy do tej pory nie przeczytali!

Zdjęcia okładek ze strony: LINK